Piotr Mróz zabrał głos na temat kontrowersyjnych scen w filmach i produkcjach telewizyjnych. Zwraca uwagę, że w świecie show-biznesu odważne decyzje często bywają przepustką do szybkiej popularności, jednak on sam woli wybierać rozwiązania zgodne z tym, w co wierzy i jak chce się zawodowo prezentować.
ZOBACZ TEŻ: TYLKO U NAS. Piotr Mróz zdradza sekret swojej diety. Ma przepis na MUSKULARNĄ sylwetkę [WIDEO]
Jakiej kobiety szuka Piotr Mróz? "Instagram zapłonął"
Piotr Mróz o scenach rozbieranych
Aktor nie ukrywa, że w wielu sprawach ma podejście konserwatywne i przenosi je także na życie zawodowe. Podkreśla, że stara się funkcjonować w zgodzie z wyznawanymi wartościami, nawet gdy na planie wymaga to rozmów, stawiania warunków albo odmawiania udziału w określonych ujęciach. W jego ocenie autentyczność i wewnętrzna spójność są ważniejsze niż dopasowywanie się do trendów czy oczekiwań branży.
Przyznaje, że w przypadku scen intymnych kluczowe są dla niego jasne zasady i rozmowa z reżyserem o wizji całej produkcji oraz o tym, jak daleko ma sięgać erotyka. W rozmowie z "Super Expressem" podkreślał, że priorytetem są emocje i sens sceny, a nie sama nagość.
Piotr Mróz: "Nie potrzebuję pod czymś takim się podpisywać"
Zaznaczył jednocześnie, że akceptuje ujęcia, które mają pokazać uczucie, natomiast dystansuje się od rozwiązań, w których - jak to określa - zbyt mocno eksponuje się perwersję czy seksualność w sposób "zwierzęcy", bo uważa to za niesmaczne i w takim wypadku nie chciałby brać udziału w projekcie.
Gdyby ta nagość, ta perwersja i seks były zbyt mocno eksponowane, wręcz zwierzęce, to uznałbym za niesmaczne i nie zagrałbym. Nie potrzebuję pod czymś takim się podpisywać - przekazał.
Aktor dodał, że seksualność jest czymś naturalnym, ale on sam ma granicę, której nie zamierza przekraczać. Poruszył też temat presji, jaka bywa nakładana na młode aktorki. Według niego w Polsce zdarza się, że pozycję artystek częściej buduje się na "odwadze" w trudnych scenach erotycznych niż na samym aktorstwie - i to jest dla niego bolesne, dlatego woli unikać podobnych ról:
Nie trzeba być głęboko wierzącym, żeby zastanowić się nad sensem scen, które się odgrywa i wizją całego dzieła. Mnie to boli, że wielkość aktorek i aktorów, bardziej aktorek w naszym kraju, buduje się na trudności erotycznych scen. Im odważniej weszła w taką rolę, ta później jest stawiana na piedestale.