Nazwisko Jaya-Z w aktach Jeffreya Epsteina. Kongresmenka chce go PRZESŁUCHAĆ
Nazwisko Jay-Z pojawiło się w ujawnionych niedawno dokumentach związanych ze śledztwem dotyczącym Jeffreya Epsteina. Materiały, określane przez media jako "teczki Epsteina", wywołały falę komentarzy, choć amerykańskie media podkreślają, że sama wzmianka o danej osobie w dokumentach nie oznacza postawienia jej jakichkolwiek zarzutów.
Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych ujawnił tysiące stron akt powiązanych z wieloletnim dochodzeniem prowadzonym przez Federal Bureau of Investigation. Wśród nich znajdują się e-maile, raporty operacyjne oraz różnego rodzaju zgłoszenia przekazywane śledczym. Właśnie w tej obszernej dokumentacji pojawiły się nazwiska znanych osób ze świata rozrywki i biznesu, w tym popularnego rapera Jay-Z.
Kamila Szczawińska szczerze o kulisach modelingu. Czy spotkała się z niemoralnymi propozycjami?
Nazwisko Jaya-Z w aktach Jeffreya Epsteina
Upublicznione materiały obejmują archiwalne dokumenty gromadzone przez lata podczas śledztwa w sprawie Epsteina – finansisty, który utrzymywał kontakty z wieloma wpływowymi osobami, a jednocześnie był oskarżany o wykorzystywanie nieletnich. Wśród tysięcy stron znalazły się zarówno oficjalne notatki śledczych, jak i wiadomości e-mail czy zgłoszenia przesyłane do federalnych służb.
To właśnie w tej ostatniej kategorii – obejmującej niezweryfikowane raporty i doniesienia – pojawiły się nazwiska kilku znanych postaci. Obok Jay-Z wymieniono m.in. rapera Pushę T oraz producenta filmowego Harveya Weinsteina, który w ostatnich latach został skazany za przestępstwa seksualne. Amerykańskie media podkreślają jednak, że tego typu wzmianki nie są równoznaczne z potwierdzeniem jakichkolwiek zarzutów.
CZYTAJ TAKŻE: Sarah Feguson błagała Jeffreya Epsteina o luksusowe loty. "Brat, o jakim zawsze marzyłam"
Co zawierają donosy?
Najwięcej emocji wzbudził fragment raportu zawierający relację anonimowej kobiety, która twierdziła, że w przeszłości była wielokrotnie odurzana i wykorzystywana. W jej zeznaniu pojawiły się nazwiska kilku znanych osób, jednak dokument zaznaczał, że wspomnienia kobiety mogły być niepełne ze względu na działanie substancji odurzających. W raporcie nie przedstawiono żadnych dowodów potwierdzających te twierdzenia ani informacji o rozpoczęciu postępowania wobec wymienionych osób.
Sam Jay-Z nie odniósł się dotąd publicznie do sprawy, mimo że temat wywołał duże poruszenie w mediach społecznościowych. Ujawnienie "teczek Epsteina" ponownie rozpaliło debatę o granicy między ujawnianiem dokumentów w imię transparentności a publikowaniem niezweryfikowanych informacji, które mogą uderzać w reputację osób publicznych.
Kongresmenka chce przesłuchania Jaya-Z
Nancy Mace twierdzi, że w sprawie Jeffreya Epsteina należałoby przesłuchać o wiele więcej osób, także tych o bardzo znanych nazwiskach.
Komisja Nadzorcza powinna wezwać więcej osób, aby dokładniej kontynuować śledztwo w sprawie Epsteina - powiedziała.
Na jej liście znajduje się między innymi Jay-Z, ale też Woody Allen, Bill Gates, Kevin Spacey i inni. Co ciekawe, nie wymieniła Pusha T.