Jay-Z w "teczkach Epsteina". W tle poważne zarzuty. Raper nie komentuje sprawy
Jay-Z znalazł się wśród wielu znanych osób, o których pojawiły się wzmianki w wiadomościach ze skrzynki mailowej Jeffreya Epsteina. Mąż piosenkarki Beyonce został wspomniany w notatkach przekazanych FBI, które zarchiwizowano w ramach śledztwa w sprawie przestępcy seksualnego.
Od kilku tygodni trwa analiza dokumentów, zdjęć i nagrań z "teczek Jeffreya Epsteina", które opublikował Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych. W mailach wysyłanych do lub przez skazanego przestępcę seksualnego przewijają się nazwiska wielu znanych osób, a wśród nich znaleźli się m.in. raperzy Jay-Z i Pusha T oraz skompromitowany seks-aferą producent filmowy Harvey Weinstein.
Media podkreślają, że wzmianki o mężczyznach nie pochodzą z prywatnych dokumentów Epsteina ani raportów potwierdzonych przez organy ścigania. Cała trójka została wymieniona w donosach przekazanych FBI, które zarchiwizowano w ramach śledztwa w sprawie Epsteina.
Co obejrzeć o sprawie Jeffreya Epsteina?
Jay-Z został wspomniany w "teczkach Epsteina". Nie komentuje sprawy
Donos do FBI w żaden sposób nie sugeruje, że wobec Jaya-Z i reszty mężczyzn prowadzone było jakiekolwiek śledztwo lub któremuś z nich były postawione jakieś zarzuty. Departament Sprawiedliwości USA wyjaśnił, że – ze względu na szeroki zakres ustawy o przejrzystości akt Jeffreya Epsteina – po prostu zostały upublicznione wszystkie informacje przesłane FBI, dlatego niektóre z postawionych zarzutów mogą być "sfałszowane lub fałszywie złożone".
W raporcie kryzysowym FBI, który został dołączony do "teczek Epsteina", znajduje się zeznanie anonimowej ofiary, która stwierdziła, że została odurzona i molestowana seksualnie w kilku przypadkach na przestrzeni lat. Przekazała, że Pusha T (właśc. Terrence LeVarr Thornton) był jednym z jej "opiekunów", a pewnego razu obudziła się w pokoju z Harveyem Weinsteinem i Jayem-Z (właśc. Shawnem Carterem). W raporcie stwierdzono, że ofiara miała "zamgloną" pamięć z powodu odurzenia.
Redakcja "Variety" próbowała uzyskać komentarz od agentów Jaya-Z i Pushy T, ale bezskutecznie. Pierwszy z raperów od czasu ujawnienia "teczek Epsteina" odnotował utratę setek tysięcy obserwatorów na Instagramie (obecnie ma ich już tylko milion), a jego żona, Beyonce, z powodu wzmianek w mailach utraciła aż 12 mln "followersów".
Jay-Z już wcześniej był publicznie oskarżany
Jay-Z już wcześniej mierzył się z oskarżeniami o napaść seksualną. Pewna kobieta wyznała, że kiedy miała 13 lat, to raper zgwałcił ją po gali rozdania nagród MTV Video Music w 2000 roku. Towarzyszył miał mu inny muzyk, Sean "P. Diddy" Combs, który po latach został faktycznie skazany za przestępstwa seksualne. Domniemana ofiara Jaya-Z ostatecznie wycofała pozew i "dobrowolnie przyznała się" do tego, że została zmuszona do złożenia fałszywych zeznań. Jej działania miały być podyktowane "nikczemnym spiskiem", którego celem było wyłudzenie pieniędzy i zrujnowanie reputacji rapera.
ZOBACZ TEŻ: Co łączyło Jeffreya Epsteina z Davidem Copperfieldem? Notatki agentów FBI rzucają nowe światło na sprawę