Łatwogang ze łzami w oczach. Pokazał film sprzed pół roku: "Jest mi wstyd, że to nagrywam"
Łatwogang wrócił do prywatnego nagrania z 10 grudnia 2025 roku. Influencer opowiada w nim o presji, lęku przed zawiedzeniem innych i poczuciu, że nie radzi sobie w trudniejszym momencie. "Czuję taką mega presję. Boję się zawieść. Jest mi tak wstyd, że to nagrywam" - powiedział.
Łatwogang w ostatnich miesiącach był kojarzony przede wszystkim z dużymi akcjami pomocowymi. Zdobył rozgłos dzięki charytatywnemu streamowi na rzecz Fundacji Cancer Fighters, podczas którego zebrano ponad 280 mln zł. Później zorganizował też rowerową wyprawę z Zakopanego do Gdańska, by wesprzeć dzieci cierpiące na dystrofię mięśniową Duchenne'a.
Podsumowanie akcji Łatwoganga
Łatwogang wrzucił filmik sprzed pół roku
W opublikowanym znienacka materiale Łatwogang tłumaczy na początku, że zdecydował się na publikację, bo wierzy, że w ten sposób może komuś pomóc. Dopiero później widzowie oglądają fragment sprzed sześciu miesięcy, zarejestrowany w czasie, który sam określa jako "gorszy w swoim życiu".
W części archiwalnej influencer mówi wprost o tym, że na zewnątrz nie musi być widać, w jakim stanie psychicznym się znajduje.
Wiem, że nie widać, że jest słabo, ale naprawdę mogę zagwarantować, że jest słabo - zaczął nagranie.
W dalszej wypowiedzi opisuje m.in. presję, poczucie przeciążenia obowiązkami i obawę, że nie spełni oczekiwań.
Mam uczucie, że ilość rzeczy, jakie chce zrobić, są niewykonalne po prostu i przez to nic nie robię czasem i czuję się wtedy najgorzej. [...] Czuję taką mega presję. Boję się zawieść. Jest mi tak wstyd, że to nagrywam. Czasem mam takie coś, że chciałbym być tylko szczęśliwym. [...] Mam wszystko. Mam wspaniałą dziewczynę, mam rodziców. Mam naprawdę wszystko: pieniądze, spełniam marzenia, mogę podróżować, robić co chcę, ale nie jestem przy tym szczęśliwy, tak jak wtedy, kiedy nic nie miałem - słyszymy.
Łatwogang: "Mam nadzieję, że..."
W końcówce filmu influencer wraca do nagrania zrealizowanego już współcześnie i wskazuje, co pomagało mu w momentach zwątpienia. Podkreśla znaczenie wsparcia od odbiorców, a całość domyka krótką deklaracją ze łzami w oczach:
Mam nadzieję, że teraz ktoś będzie mógł uwierzyć w siebie dzięki mnie.
ZOBACZ TEŻ: Gwiazdy PORUSZONE akcją Łatwoganga. "Będzie ratował życie dzieci do ostatniej kropli krwi"