Natalia Lesz była świadkiem WYPADKU drogowego. Grzmi na ZNIECZULICĘ ratowników
Natalia Lesz uczestniczyła jako świadek w wypadku drogowym, w którym młoda dziewczyna została potrącona przez samochód. W instagramowym wpisie pochwaliła szybką reakcję policji, ale skrytykowała zachowanie ratowników. – Służba medyczna ma pomagać, uspokajać i ratować, a nie upokarzać – zagrzmiała piosenkarka i aktorka.
Natalia Lesz we wstrząsającym wpisie na Instagramie opisała wypadek drogowy, którego była świadkiem we wtorkowy poranek. Do zdarzenia miało dojść ok. godz. 9:40 na rogu Bobrowieckiej i Chełmskiej w Warszawie. "Czerwony Ford potrącił na pasach, na zielonym świetle, młodą dziewczynę. Szła do szkoły. Według świadków i samej poszkodowanej przeleciała przez maskę auta i uderzyła głową o asfalt. Nie była w stanie samodzielnie chodzić. Samochód uderzył też w jej chorą nogę" – napisała Lesz.
Natalia Lesz grzmi na reakcję ratowników po wypadku samochodowym
Natalia Lesz w dalszej części wpisu wskazała, że "wsadziła" ofiarę wypadku do swojego samochodu, gdzie razem czekały na pomoc. "Policja przyjechała szybko. Za to dziękuję, bo zachowali pełen profesjonalizm" — zrelacjonowała na Instagramie. Dużo gorsze zdanie ma o zachowaniu medyków, którzy pojawili się na miejscu wypadku. Napisała:
Z karetki powolnym, obojętnym krokiem wyszło trzech ratowników. Nie mieli ze sobą noszy. Pytali, czy poszkodowana może dojść do ambulansu na tej drugiej, zdrowej nodze. Dziewczyna trzęsła się, płakała i miała trudności z mówieniem. I wtedy padły słowa: "Dlaczego pani tak histeryzuje?".
"Naprawdę? Do potrąconej dziewczyny, która chwilę wcześniej uderzyła głową o asfalt? Służba medyczna ma pomagać, uspokajać i ratować. Nie upokarzać! Brzydzę się taką postawą. Bo nawet nie chodzi już tylko o mundur, procedury i obowiązki. Za tym wszystkim stoi człowiek. A ludzkiego chamstwa i znieczulicy nie będę tolerować" — dodała.
ZOBACZ TEŻ: Natalia Lesz prawie zwyciężyła w "TzG", ale nie przyjęła ofert z innych formatów. "Kilka razy odmawiałam"
Internauci nie kryli wzburzenia zachowaniem ratowników medycznych, o których napisała Natalia Lesz. "Polecam złożyć oficjalną skargę do przełożonych, bo niestety często konsekwencji brak", "To jest coś strasznego. Czy to się dzieje naprawdę? (...) Dokąd to wszystko zmierza? Mam nadzieję, że z dziewczynką będzie dobrze, a pani dziękuję za okazane jej serce", "Chamstwo!", "Straszne...", "Takich ratowników to trzeba za każdym razem pokazać i pisać, żeby następni nie mieli problemów, jak się na nich natkną" – czytamy wśród komentarzy pod wpisem piosenkarki i aktorki.