Marcelina Zawadzka kusi wspaniałą sylwetką. Te rzeczy musiała WYRZUĆ z diety
Marcelina Zawadzka od lat zachwyca sylwetką. Nie wszyscy jednak wiedzą, że Miss Polonia 2011 musiała mierzyć się z problemami dotyczącymi niektórych pokarmów. W rozmowie z Jastrząb Post wskazała, co musiała wyeliminować na pewien czas z diety.
Marcelina Zawadzka wkroczyła do świata show-biznesu w 2011 roku, gdy zdobyła prestiżowy tytuł Miss Polonia. Dzięki temu wyróżnieniu szybko zyskała popularność i rozpoczęła medialną karierę. Pierwsze kroki w telewizji stawiała jako prowadząca program "Pytanie na śniadanie". Po zakończeniu współpracy z TVP, Zawadzka dołączyła do zespołu Polsatu. Aktualnie jest jedną z prowadzących programu "Farma".
ZOBACZ TEŻ: Marcelina Zawadzka pokazała brzuch kilka miesięcy po porodzie. Fanki nie mogą poprzestać w zachwytach
Iwona Węgrowska zdradziła nam, ile waży. Jak teraz wygląda jej dieta?
Marcelina Zawadzka o tym, co wyrzuciła z diety
Karolina Motylewska z Jastrząb Post miała swojego czasu okazję porozmawiać z Marceliną Zawadzką na temat jej diety. Jak się okazuje, gwiazda musiała na jakiś czas zrezygnować z dwóch składników: masła i kurczaka. Wszystko przez nietolerancję pokarmową.
Na jakiś czas odłożyłam te pokarmy, które mi nie służyły. Zadbałam o florę jelitową, używając probiotyków i teraz znów mogę jeść wszystkie te rzeczy. Czasami rzeczywiście boję się, że znowu będzie mnie bolał brzuch, pojawi się nietolerancja. Wcześniej miałam problem z mlekiem i z kurczakiem. Teraz te produkty znowu wprowadziłam do jadłospisu i mogę je jeść i pić. Wcześniej stres powodował, że nawet kawa podrażniała mój żołądek.
Marcelina Zawadzka wróciła do odstawionych produktów
Jak przyznała, po jakimś czasie wróciła do tego, z czego musiała zrezygnować. Dzięki takiemu podejściu jest w stanie lepiej regulować swój organizm.
Okazuje się, że możną florę odbudować i o nią zadbać. Po kilku miesiącach, jak odrzuciłam te produkty, mój organizm się zregenerował i mogę już te produkty spożywać i już nie boli mnie brzuch. A wcześniej zastanawiałam się, czy to wrzody, czy inna choroba. Dlatego warto wiedzieć, co nam służy. Często i tak wiemy, co nam nie służy, ale to jemy i boli nas brzuch. Wtedy czujemy, jakby ktoś wbijał nam "igły" w brzuch.