"Tyle dobrej energii! Tyle spontaniczności! Będzie się działo!" – tak producenci "Koła fortuny" reklamowali świąteczny odcinek teleturnieju, w którym zagrali aktorzy z serialu "Na dobre i na złe". Do gry przystąpili Pola Gonciarz, Marcin Korcz i Robert Koszucki, a wygrana z odcinka – 25 tysięcy złotych – została przekazana na cele dobroczynne. Widzowie byli mocno rozczarowani przebiegiem odcinka, czemu dali wyraz w komentarzach na facebookowym profilu "Koła fortuny".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Krzysztof Rutkowski kupił apartament w Dubaju. Metraż robi wrażenie!
Burza po świątecznym odcinku "Koła fortuny". Widzowie TVP piszą o "kpinie z zasad gry"
Widzowie TVP nie kryli żalu do producentów "Koła fortuny" za to, że na planie jawnie naruszane były zasady gry. Ani uczestnicy, ani prowadzący (Błażej Stencel i Agnieszka Dziekan) nie mogą ruszać kołem, gdy to się kręci, ale jednak podczas charytatywnej rozgrywki miało to miejsce. Wśród komentarzy czytamy, że "ustawka" męczyła widzów:
Przykro się patrzy na to, co jest pokazane. Wiem, że to odcinki charytatywne, i najważniejsze, by kasy uzbierać jak najwięcej. Ale patrzeć się nie da przesuwanie koła, by było więcej, czy na te wygłupy uczestników...
Nie lubię odcinków charytatywnych, zawsze są takie na siłę z obowiązkową wygraną, gdzie wszyscy uczestnicy wiadomo znajdą się w finale. Zero zaskoczeń, tak jak i w "Familiadzie". Nie lubię tego, gdzie z góry wiadomy jest scenariusz. Wolę zwykłe odcinki.
To kpina z zasad gry i normalnych zawodników! Regulowanie kołem, kręcenie tak, że przeskoczy jedno pole, podpowiedzi...
Niektórzy widzowie z większym zrozumieniem podeszli do przebiegu gry w świątecznym odcinku "Koła fortuny". Jedna z widzek TVP napisała:
Wesoły odcinek. Było trochę naginania zasad, ale dla szczytnego celu wybaczam!