Koronawirus w Polsce: jakie wprowadzono zasady?
Premier Mateusz Morawiecki wprowadził w całym kraju stan epidemiczny. W pierwszej kolejności zamknięte zostały szkoły, przedszkola oraz uczelnie wyższe. Zamknięto dla cudzoziemców granice kraju. Wstrzymano zagraniczny ruch lotniczy i kolejowy. Polacy powracający do kraju muszą odbyć przymusową, 14-dniową kwarantannę. Zakazano zgromadzeń powyżej 2 osób. Ograniczono przemieszczanie się obywateli bez uzasadnionej konieczności, a należą do nich: dojazdy do pracy, wolontariat związany z COVID-19, oraz załatwianie spraw niezbędnych do życia codziennego, czyli zakup jedzenia i lekarstw. Obywatele powinni zachowywać między sobą co najmniej 2-metrowe odstępy. Wszystko to ma na celu zminimalizowanie kontaktów międzyludzkich.
Koronawirus: kiedy zostaną otworzone salony fryzjerskie?
Jedną z pierwszych decyzji rządu było zamknięcie salonów fryzjerskich i kosmetycznych. Stanowiło to problem nie tylko dla klientów, którzy od miesiąca nie mogą skorzystać z ich usług, ale przede wszystkim dla ich właścicieli, którzy z dnia na dzień stracili jedyne źródło dochodu. Wielu z nich zdecydowało się zejść do tak zwanego podziemia i świadczyć swoje usługi "po cichu" tylko i wyłącznie w domu klienta.
Reporter radia RMF FM Krzystof Berenda dotarł do informacji, które sugerują, że ten stan rzeczy niebawem ulegnie zmianie. W pierwszej kolejności swoją działalność mają wznowić salony fryzjerskie i kosmetyczne. Jednak nadal w tych miejscach będą musiały być zachowane prewencyjne środki bezpieczeństwa – będzie w nich mogła przebywać ograniczona liczba osób. Po świętach otwarte mają zostać również sklepy z odzieżą.
Zmiany miałyby być wprowadzone najwcześniej od 20 kwietnia. O planach przywracania gospodarki opowiedział również w TVN24 szef kancelarii premiera – Michał Dworczyk:
Sam Minister Zdrowia – Łukasz Szumowski, jest przeciwny takiej decyzji. Nie ukrywa, że "boi się zmian".