Parodia Karola Nawrockiego w Polsacie wywołała burzę. Członek kabaretu broni pomysłu: "Wyszedł z prezydenta kibic"
Ostatni odcinek programu "Kabaret na żywo. Chyba Czesuaf" w Polsacie wzbudził niemałe kontrowersje ze względu na parodię Karola Nawrockiego. Reakcje widzów były podzielone. Członek kabaretu Chyba twierdzi, że to tylko humorystyczny komentarz. "W czasie konferencji prasowej chyba troszkę z prezydenta wyszedł kibic" - powiedział.
Konferencja prasowa Karola Nawrockiego po rozmowach z Viktorem Orbanem stała się podstawą do skeczu kabaretu Chyba. Podczas wydarzenia Nawrocki skonfrontował się z dziennikarzem TVN24 Mateuszem Półchłopkiem, który pytał o relacje Węgier z Władimirem Putinem. Nawrocki zirytowany wrócił do mównicy, strofując dziennikarza za nieuważne słuchanie.
ZOBACZ TEŻ: Karol Nawrocki odwiedził piłkarzy w szatni po meczu z Albanią. Radosław Majdan mówi, co o tym sądzi
Katarzyna Zillman o byłej partnerce. Jak wyglądają ich relacje?
Karol Nawrocki sparodiowany w Polsacie. Członek kabaretu zabrał głos
W odcinku programu "Kabaret na żywo. Chyba Czesuaf" zaprezentowano przerysowaną wersję tych zdarzeń, co spotkało się z mieszanymi reakcjami widzów. Niektórzy uznali skecz za zabawny komentarz, inni ostro go skrytykowali.
Piotr Gumulec z kabaretu Chyba broni występu, zapewniając, że nie przekroczono żadnych granic. Podkreśla, że humor zawsze znajdzie swoich przeciwników, a zarzuty kierowane są często z powodów politycznych.
Myślę, że żadna granica smaku nie została przekroczona. Prezydent przecież znany jest ze swojej poprzedniej, nazwijmy to, aktywności. W czasie konferencji prasowej chyba troszkę z prezydenta wyszedł kibic, a my sobie wyobraziliśmy, co mogło się dziać dalej. I trafiliśmy, bo się okazało, że wiele osób wyobrażało sobie to podobnie. Jeśli chodzi o zarzuty, że to przesada: zwykle kierowane są one sympatiami politycznymi, a nie obiektywnym podejściem do tematu. Staramy się punktować wszystkich polityków, niezależnie od opcji - powiedział.
ZOBACZ TEŻ: Kuba Wojewódzki starł się o Karola Nawrockiego. "Krzyczał, żebym się odpie*** od prezydenta"