Karol Nawrocki odwiedził piłkarzy w szatni po meczu z Albanią. Radosław Majdan mówi, co o tym sądzi
Emocje po zwycięstwie Polski nad Albanią nie skończyły się wraz z ostatnim gwizdkiem. Do szatni Biało‑Czerwonych wszedł prezydent Karol Nawrocki, zaskakując piłkarzy swoją obecnością tuż po meczu. Sytuację szybko skomentował Radosław Majdan, zwracając uwagę na to, jak zawodnicy mogli odebrać tę wizytę.
Na PGE Narodowym 26 marca Polska pokonała Albanię 2:1 w półfinale baraży do Mistrzostw Świata 2026, zapewniając sobie awans do finałowego starcia. Biało‑Czerwoni zagrają o mundial ze Szwecją 31 marca w Sztokholmie, a stawka meczu będzie najwyższa z możliwych – awans do turnieju.
Marina o przyjaźni z Lewandowskimi i życiu w Barcelonie. "Teraz mam pomoc, dlatego, że jest to już nie do ogarnięcia..."
Karol Nawrocki świętował zwycięstwo z piłkarzami
Spotkanie z Albanią dostarczyło ogromnych emocji zarówno kibicom przed telewizorami, jak i na stadionie. Jednym z tych, którzy mieli okazję oglądać poczynania piłkarzy na żywo, był Karol Nawrocki. Po końcowym gwizdku prezydent Polski wszedł do szatni i pogratulował zawodnikom. W pewnym momencie krzyknął:
Kto wygrał mecz?
Zawodnicy odpowiedzieli chórem:
Polska!
Nie była to pierwsza tego typu niespodzianka — prezydent pojawił się już wcześniej w podobnych okolicznościach, we wrześniu, gdy Polska wygrała 3:1 z Finlandią.
Radosław Majdan ocenia gest prezydenta
Radosław Majdan — były bramkarz reprezentacji Polski i obecnie ekspert piłkarski — skomentował w rozmowie z Plotkiem wizytę Karola Nawrockiego w szatni kadry po meczu z Albanią. Jak podkreślił, takie zachowanie nie jest niczym zaskakującym w sportowym środowisku.
To jest taka standardowa procedura. Ten okrzyk mówi: "Jestem z wami, jestem jednym z was". Patrząc na historię prezydenta i jego powiązania z piłką nożną, należało się tego spodziewać — powiedział.
Radosław Majdan o podejściu piłkarzy do wizyty prezydenta
Były reprezentant zaznaczył również, że dla zawodników najważniejszy jest sam gest wsparcia, a polityka w takich momentach schodzi na dalszy plan.
Myślę, że nasi piłkarze nie wybiegają za daleko, jeśli chodzi o preferencje polityczne. Bardziej doceniają to, że prezydent im pogratulował, zszedł do szatni i zamanifestował z nimi to ważne zwycięstwo. Myślę, że dla piłkarzy to było sympatyczne — dodał Majdan.