Justyna Steczkowska latami obrywała za kontrowersyjną sesję zdjęciową. "Po prostu stałam na cmentarzu"
Sesja zdjęciowa Justyny Steczkowskiej, wykonana dla magazynu "Viva!" na cmentarzu, przez lata była powodem krytyki wokalistki. Dziś Justyna Steczkowska wraca wspomnieniami do tego momentu. Okazuje się, że sesja nie była jej pomysłem.
Justyna Steczkowska opowiedziała o życiu po śmierci ojca, udzielając wywiadu magazynowi "Viva!". Sesja zdjęciowa, którą wykonano na Powązkach, a która ilustrowała wywiad, przez lata była powodem krytyki. Mówiono, że Justyna Steczkowska robiła zdjęcia na grobie ojca, że nie szanuje jego pamięci. W wywiadzie u Żurnalisty wokalistka opowiedziała o tej sesji.
Justyna Steczkowska o występach na scenie i Izraelu na Eurowizji. Czy Polska powinna się wycofać?
Justyna Steczkowska o wywiadzie i sesji na cmentarzu dla "Vivy!"
Justyna Steczkowska wróciła pamięcią do momentu, w którym opowiedziała o swoim ojcu w jednym z magazynów. Sam wywiad uzgodniła wtedy ze swoją mamą.
Zrobiłam sesję na cmentarzu, ale nie na grobie ojca, a taka informacja poszła w świat. Zmarł mój tato i "Viva!" prosiła mnie o wywiad, jakim on był człowiekiem. Nie zgodziłam się tego zrobić, później w kolejnym roku znowu się zgłosili. Zapytałam moją mamę, czy może by udzielić wywiadu o tacie. To był taki wspaniały człowiek, zrobił dużo dobrego (...) dla społeczności, w której żył. I o tym miała być ta opowieść - zdradziła Steczkowska.
Wokalistka opowiedziała też o kulisach samej sesji.
[Sesja] nie była moim pomysłem. "Viva!" wymyśliła, żeby zrobić to na warszawskich Powązkach, bo o tym opowiadamy Nie wydawało mi się to niczym złym. Pomyślałam: "Idę przez cmentarz i tyle, żadnych konkretów". I taka też była ta sesja, po prostu stałam na cmentarzu, ubrana w długą suknię - stwierdziła. - Wywiad był piękny, ale tytuł wydawał mi się jakiś mega głupi. Na tytuły i na to, co dają na okładkę, niestety, nie mamy wpływu, bo redakcje się rządzą swoimi prawami. (...)
Krytyka, która spadła na Justynę Steczkowska, mocno ją zabolała.
Zrobiło mi się strasznie przykro, bo nie miałam złych intencji i nie wydawało mi się, że zrobiłam coś złego, ale ludzie tak to odebrali. (...) Zaczęli pisać, że to była sesja na grobie mojego ojca i jakieś głupoty, które nie były prawdą - powiedziała piosenkarka.
Krystyna Janda krytykowała Justynę Steczkowską za sesję na cmentarzu
Krystyna Janda odniosła się do głośnej sesji zdjęciowej w magazynie "Viva" za pośrednictwem swojego bloga. Aktorka napisała, że "zdjęcia zrobione na grobie ojca to dno", mimo że w samym numerze nie opublikowano fotografii nagrobka Stanisława Steczkowskiego. W swoim wpisie pozwoliła sobie także na ironiczną uwagę, sugerując, by w przyszłości organizować podobne sesje "z dorobioną komputerowo czapeczką i paltocikiem od Armaniego czy Gucciego". Wiele osób uznało, że to właśnie jej komentarz przyczynił się do nasilenia krytyki skierowanej w stronę Steczkowskiej.
Sprawa odbiła się szerokim echem również w środowisku medialnym. Magazyn "Viva" został uhonorowany antynagrodą Hiena Roku, przyznawaną przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich za publikacje uznane za szczególnie kontrowersyjne. Justyna Steczkowska próbowała doprowadzić do wycofania zdjęć z obiegu, jednak mimo jej starań materiały zachowały się w archiwach Biblioteki Narodowej. Cała sytuacja na długo stała się tematem publicznej debaty o granicach dobrego smaku i odpowiedzialności mediów.