Justyna Steczkowska o konflikcie z Dodą. "Ja sama się zatrułam"
Trwający przez lata konflikt między Dodą a Justyną Steczkowską zdominował polski show-biznes. Pokój między wokalistkami, który przyniósł wspólny występ, całkowicie odmienił ich relacje i zaskoczył fanów obu artystek. Jak dziś Justyna Steczkowska wspomina relację z Dodą i co odmieniło jej sposób myślenia?
Konflikt między Dodą a Justyną Steczkowską był jednym z najgłośniejszych w polskim show-biznesie przez wiele lat. Ich napięte relacje, które miały swój początek na planie programu "Gwiazdy tańczą na lodzie", były przedmiotem licznych doniesień i medialnych przepychanek. Doda jako jurorka, a Steczkowska jako prowadząca programu, nie unikały publicznego okazywania wzajemnej niechęci, co tylko zaostrzało konflikt.
Doda o aferze ze Smolastym. Czy jeszcze kiedyś zaśpiewa z nim utwór "Nim zajdzie słońce"?
Justyna Steczkowska wróciła do wielkiego konfliktu z Dodą
Konflikt między Justyną Steczkowską i Dodą nie był dla nikogo tajemnicą. Gwiazda wróciła pamięcią do tego czasu podczas wywiadu u Żurnalisty. Justyna Steczkowska przyznała, że 20 lat temu była nieszczęśliwa z wielu powodów.
20 lat temu, mimo że nie było gorzej, byłam w większości przypadków nieszczęśliwa z wielu powodów, na które dzisiaj patrzę i myślę: "Jak mogłaś to sobie robić? Po co ty to robiłaś?". Brak świadomości powoduje, że robimy sobie złe rzeczy. Też je sobie robiłam - powiedziała.
Steczkowska wyznała, że dopiero medytacje i medytacyjne masaże pomogły jej poradzić sobe z gniewem.
(...) Moją lekcją i taką siekierą w głowę, paradoksalnie, było spotkanie na lodzie z Dodą, która mi uświadomiła, że muszę zrozumieć pewne rzeczy, żeby pójść dalej. I taka jej wtedy bezczelność i wszystko, co się wydarzyło, było moim lustrem. Kiedy to zrozumiałam, chodząc na medytacje i masaże medytacyjne, żeby uleczyć się ze swojego gniewu do niej, (...) to doszłam do wniosku, że muszę siebie uleczyć i że nie mogę nosić gniewu w sobie, bo sobie robię krzywdę. Płakać mi się chce, bo to było mocne przeżycie - wyznała wokalistka.
CZYTAJ TAKŻE: o dlatego Steczkowska i Wojewódzki się unikają. Wyszło szydło z worka: "Jeszcze raz OBRAZISZ moją rodzinę..."
Justyn Steczkowska o zadziwiającej sytuacji z Dodą
Piosenkarka wspomniała też o sytuacji, która miała miejsce podczas sylwestrowego występu, na początku konfliktu z Dodą.
Niedługo po tym "Lodzie" grałam sylwestra, miałam próbę na scenie, a ona stała pod sceną. Ona potrafi tak usiąść przed człowiekiem i się patrzeć, (...) ma bardzo silną osobowość. Na tej próbie coraz gorzej mi szło, zastanawiałam się, dlaczego ona tak stoi i się patrzy. Wpadałam w paranoję. Rano byłam zdrowa, a wieczorem miałam 40 stopni gorączki. Wyszłam na scenę ledwo żywa, oczywiście naszprycowana lekarstwami, zeszłam, spałam w futrze pod pięcioma kocami i byłam dwa tygodnie chora - wspomina gwiazda.
Justyna Steczkowska doszła do zadziwiających wniosków.
Dopiero wtedy dotarło do mnie z taką rażącą siłą, że to ja sama się zatrułam i nie było w tym żadnej jej winy, bo może tylko przyszła zobaczyć sobie moją próbę - stwierdziła.
Na szczęście gwiazdy już się pogodziły i obecnie nie ma mowy o żadnym konflikcie między nimi.
CZYTAJ TAKŻE: Justyna Steczkowska dostała pytanie o konflikt z Edytą Górniak. Brutalnie szczera odpowiedź: "Jest SPECYFICZNA"