Jane Fonda na wiecu przeciwko Donaldowi Trumpowi. Grzmiała o autorytaryzmie, fake newsach i cenzurze
Jane Fonda pojawiła się na proteście przeciwników Donalda Trumpa. Wyraziła swój twardy sprzeciw wobec politycznych ataków na media oraz planów fuzji Paramount i Warner Bros. Discovery. W końcu padły słowa o autorytaryzmie. – Ludzie mogą myśleć, że to wszystko ich nie dotyczy, ale jeśli nie będziemy się temu przeciwstawiać, to tak się stanie – mówiła.
27 marca 2026 roku Jane Fonda pojawiła się na proteście przed Kennedy Center. Aktorka sprzeciwiła się działaniom prezydenta Donalda Trumpa.
Atak na Iran to kaprys Trumpa? "Namawiali go Saudowie"
Jane Fonda na wiecu przeciwko polityce Donalda Trumpa
Uczestnicy wiecu spotkali się, by wyrazić sprzeciw wobec ataków Donalda Trumpa na media oraz planowanej fuzji Paramount i Warner Bros. Discovery. Nowym właścicielem tej drugiej spółki może zostać David Ellison – syn miliardera Larry’ego Ellisona, będącego bliskim sojusznikiem Partii Republikańskiej.
Jane Fonda opisała takie działania jako "pierwszą stronę podręcznika autorytaryzmu". I dodała: – Ludzie mogą myśleć, że to wszystko ich nie dotyczy, ale jeśli nie będziemy się temu przeciwstawiać, to tak się stanie. Wiadomości będą coraz bardziej fałszywe. Nie będziemy mogli dowiedzieć się, co naprawdę się dzieje. Programy nauczania naszych dzieci będą wręcz cenzurowane. Ceny biletów na wydarzenia kulturalne wzrosną, a jakość spadnie. Książki i filmy będą płytsze, pozbawione złożoności.
Jakie poglądy ma Jane Fonda?
W przeszłości poglądy amerykańskiej aktorki budziły wiele kontrowersji. W latach 70. deklarowała swoje poparcie dla radykalnych, lewicowych organizacji, takich jak m.in. Partia Czarnych Panter. W 1972 roku gwiazda gościła nawet w komunistycznym Wietnamie Północnym. Po latach Jane Fonda przeprosiła amerykańskich żołnierzy. W XXI wieku aktorka zaczęła być kojarzona jako sympatyczka Partii Demokratycznej.