Amerykanie apelują, aby syn Donalda Trumpa poszedł na front. Jego ojciec uniknął służby
Wraz z narastającym napięciem na Bliskim Wschodzie i coraz głośniejszymi spekulacjami o możliwym zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych w kolejny konflikt zbrojny w amerykańskiej debacie publicznej pojawiło się nazwisko najmłodszego syna Donalda Trumpa. Część Amerykanów otwarcie zastanawia się, czy w przypadku przywrócenia obowiązkowego poboru również Barron Trump powinien zostać objęty służbą. Co ciekawe, jego ojciec kiedyś wojska uniknął. I to kilkukrotnie.
Dyskusja szybko nabrała tempa po opublikowaniu nagrania z przemówieniem Donalda Trumpa. "Jako jeden naród opłakujemy prawdziwych amerykańskich patriotów, którzy ponieśli najwyższą ofiarę dla naszego kraju, nawet jeśli wciąż kontynuujemy słuszną misję, za którą oddali życie. (…) I niestety, zanim to się skończy, prawdopodobnie będzie ich więcej. Tak to wygląda" – mówiła głowa Stanów Zjednoczonych.
Urszula Dudziak o Donaldzie Trumpie. "Donald Trump to jest na pewno człowiek nie do przewidzenia":
Syn Donalda Trumpa na froncie? Sieć żąda równości
Użytkownicy platformy X zaczęli sugerować, że w konflikcie powinien wziąć udział także syn prezydenta USA, Barron Trump. W krótkim czasie masowo zaczęto publikować wpisy z hasłem #SendBarron, których przekaz jest jednoznaczny: jeśli młodzi Amerykanie mieliby zostać wysłani na front, zasady powinny obowiązywać wszystkich — bez względu na nazwisko. Porównywali także amerykańskie elity do brytyjskiej rodziny królewskiej, której męscy członkowie tradycyjnie odbywają służbę wojskową.
"Prezydent odpoczywa w swoim klubie golfowym, rozpoczynając III wojnę światową. #SendBarron", "Skoro książę William i książę Harry mogli służyć w brytyjskim wojsku, to książę Barron może służyć w armii USA", "Trump nie przejmuje się dziećmi z klasy pracującej i ubogich, którzy stracą życie w jego wojnie z Iranem #SendBarron", "Książę Harry służył w Afganistanie, więc powiedzcie Barronowi, żeby szykował mundur" – pisali.
Co mogłoby uchronić Barrona przed ewentualnym poborem? 19-latek należy do najwyższych członków rodziny Trumpów — według medialnych doniesień mierzy 2 metry i 6 centymetrów. Tymczasem armia USA w niektórych formacjach stosuje określone limity wzrostu, związane m.in. z bezpieczeństwem i dopasowaniem do sprzętu wojskowego, takiego jak czołgi czy samoloty. Mówiąc krótko — młody Trump mógłby być po prostu za wysoki.
Donald Trump uniknął wojska
Warto zauważyć, że Donald Trump stał się kandydatem do poboru w połowie lat 60., kiedy Stany Zjednoczone znacząco zwiększały liczbę żołnierzy wysyłanych do Wietnamu. W tym czasie wielu młodych mężczyzn — zwłaszcza z zamożnych rodzin — korzystało z różnych form odroczeń lub zwolnień. Trump otrzymał aż cztery odroczenia (z powodu studiów), zanim ostatecznie uzyskał zwolnienie medyczne.
Ostatecznie ze służby wykluczyła Trumpa diagnoza ostróg kostnych w piętach. Wystawił ją podiatra dr Larry Braunstein, który — jak twierdziła jego rodzina — zrobił to jako "przysługę" dla Freda Trumpa, od którego wynajmował gabinet.
To była rodzinna legenda – opowiadały później "New York Timesowi" córki lekarza.