Jakub Rzeźniczak zareagował na skandaliczne słowa hejterki. "Opowiem pani, jak to jest patrzeć na małą trumnę"
Jakub Rzeźniczak pod wielkanocnym nagraniem z rodziną dostał skandaliczną wiadomość od internautki, która zarzuciła mu, że "szybko zapomniał" o zmarłym w 2022 roku synku. Piłkarz ostro zareagował na komentarz i... zaproponował hejterce... spotkanie. – Opowiem pani, jak to jest patrzeć na małą trumnę i widzieć, jak znika pod kolejnymi łopatami ziemi – napisał.
Jakub Rzeźniczak w Niedzielę Wielkanocną zasypał internautów rodzinnymi kadrami, na których pokazał, jak spędza święta z żoną i córką. Jedno nagranie z Pauliną Rzeźniczak i dwuletnią Antoniną podpisał słowami: "Nigdy nie będę mógł się napatrzeć". Publikacja zachwyciła wielu internautów, ale też przykuła uwagę hejterów. Jedna z nieprzychylnych 39-latkowi kobiet poszła o krok za daleko i napisała, że Rzeźniczak "na poprzednie dziecko też nie będzie mógł [się napatrzeć], bo nie żyje", a także zarzuciła mu, że "tak szybko zapomniał". Skandaliczny komentarz nie uszedł uwadze Rzeźniczaka.
TYLKO U NAS: Radosław Majdan o Jakubie Rzeźniczaku. Czy się polubili?
Jakub Rzeźniczak odpowiedział hejterce. "Opowiem, jak to jest patrzeć na małą trumnę"
Tata zmarłego w 2022 roku Oliwiera Rzeźniczaka udostępnił paskudny komentarz od hejterki i zwrócił się do niej słowami:
Widzę, że mieszka pani w Legionowie to blisko mnie. Zapraszam na kawę, opowiem pani, że nie da się zapomnieć, gdy dziecko umiera na twoich rękach; że niełatwo zapomnieć ten ciężki oddech, widok ogromnego brzuszka, szpitalny krzyk, strach i panikę; widok gasnącego życia rocznego maluszka, który walczył do ostatniego tchu.
"Opowiem też pani – bo też może pani będzie miała dzieci – jak to jest wpadać w panikę, gdy idziesz z kolejnym dzieckiem na badania, martwisz się każdego dnia, patrzysz ze strachem na każdy martwiący sygnał. Pokażę pani zdjęcia ze szpitala. Opowiem, jak to jest patrzeć na małą trumnę i widzieć, jak znika pod kolejnymi łopatami ziemi… Myślę, że szybko pani naszej rozmowy nie zapomni, a potem niech pani pomyśli, czy ja kiedyś zapomnę i czy – jak pani twierdzi – już zapomniałem… I proszę do swoich klientów z kancelarii tak nie mówić, bo może im się zrobić smutno" – napisał Jakub Rzeźniczak.
Syn Jakuba Rzeźniczaka, którego miał z Magdaleną Stępień, zmarł kilka miesięcy po zdiagnozowaniu u niego rzadkiego nowotworu wątroby. O chorobie chłopca pisała cała Polska, a jego rodzice na bieżąco informowali o postępach w leczeniu.