Marianna Schreiber wstawiła zdjęcie z kościoła. Internauci. "Tak się ubrałaś?"
Marianna Schreiber, którą na Instagramie obserwuje już 227 tys. osób, od lat chętnie wpuszcza fanów do prywatnego życia. Tym razem pochwaliła się wielkanocnym wyjściem do kościoła z córką, publikując zdjęcie... prosto z ławki. Nie spodobało się to internautom.
Marianna Schreiber nie ukrywa, że z Bogiem jest jej po drodze, a chrześcijańskie tradycje stara się pielęgnować tak, jak wyniosła z domu. W tym roku pochwaliła się, jak wygląda jej Wielkanoc — zaczęło się niewinnie, od selfie z koszyczkiem w odważnej sukience, a skończyło na zdjęciach prosto z kościoła. Internauci… delikatnie mówiąc, nie byli zachwyceni.
Edyta Folwarska o stawce Marianny Schreiber za udział w "Królowej Przetrwania". Czy faktycznie mogła otrzymać ponad 50 tysięcy?
Internauci krytykują wielkanocne zdjęcia Marianny Schreiber
Pod fotkami z kościoła i wielkanocnego koszyczka pojawiła się cała fala reakcji — i to niekoniecznie ciepłych. Obserwatorzy wytykali jej zarówno pozowanie w świątyni, jak i zawartość święconki.
"Robić zdjęcie w kościelnej ławce...?", "Acha, czyli zachodnioeuropejska tradycja szukania czekoladowych jajek i jeżdżenie BMW są ok. Ale EU już nie. Czego nie zrozumieliście?", "Kinder? To przecież po niemiecku… Jak mogłaś na to pozwolić?", "Zobacz na minę twojego dziecka, ono się za ciebie wstydzi" — pisali.
Nieco wcześniej Marianna wrzuciła na swoje profile zdjęcie z koszyczkiem, które jeszcze mocniej oburzyło internautów. Internauci zwrócili uwagę na ubiór celebrytki, który ich zdaniem był "zbyt wyzywający".
"Mieszane mam uczucia na temat życzeń, hipokryzja bije po oczach", "Tak się ubrałaś do kościoła?", "Marianka, ubierz się świątecznie, a nie tak", "Ja to jakiś dziwny jednak jestem. Przygotowuję koszyczek, wkładam zajączki, baranki, jajeczka… Idę poświęcić do kościoła normalnie ubrany — po czym nie robię żadnego zdjęcia, nie mówiąc już o ich wrzucaniu" — czytamy pod postem.
Marianna Schreiber komentuje wielkanocną drożyznę
Zanim pokazała koszyczek i zdjęcia z kościoła, Marianna Schreiber zdążyła ponarzekać na ceny w sklepach. Nie wierzyła w to, co widzi na półkach, a największy szok wywołały u niej pomidory za 33,99 zł za kilogram.
Więc nakładamy, a portfele puste — narzekała.
Dostało się też olejowi, który nazwała "rekordzistą podwyżek". Zwróciła uwagę, że kiedyś dwulitrowa butelka kosztowała 9 zł, a dziś cena zbliża się do 22 zł. Zwróciła się więc do premiera:
Dlaczego dzisiaj za ten litr muszę zapłacić 15, 16 zł?
ZOBACZ TAKŻE: Marianna Schreiber OBURZYŁA SIĘ na koncert Julii Kamińskiej. "Plujesz w twarz katolikom"