Festiwal w Opolu 2026 bez Maryli Rodowicz. Zdradziła, dlaczego jej zabraknie i WBIŁA szpilę innym artystom
Już dziś, w czwartek 4 czerwca 2026 wystartuje już 63. edycja opolskiego festiwalu. Wśród gwiazd, które pojawią się na scenie, zabraknie jednej z ikon polskiej muzyki rozrywkowej. Maryla Rodowicz zdradziła, że nie pojawi się w Opolu, ponieważ zapowiedziała swój udział na innej ogólnopolskiej imprezie.
Maryla Rodowicz to niekwestionowana legenda polskiej sceny muzycznej. Wiele osób nie wyobraża sobie największych krajowych imprez bez "Małgośki" i innych hitów w wykonaniu charyzmatycznej 80-latki. W tym roku nie zobaczymy jej jednak w Opolu. Gwiazda w rozmowie z Plejadą wyjaśniła, że zgodziła się na występ w Sopocie i uważa, że jeden festiwal wystarczy.
Piotr Zelt o aferze Dody i Skolima. Mówi też o emeryturze i państwowej dotacji dla artystów
Maryla Rodowicz skomentowała absencję na festiwalu w Opolu. Wbiła szpilę innym gwiazdom
Maryla Rodowicz nie ukrywa, że nie uważa za dobrą taktykę odwiedzania wszystkich polskich festiwali. Piosenkarka woli pojawić się na jednym z nich i zrobić odpowiednie wrażenie. Nie zabrakło krytycznej uwagi w kierunku innych artystów. - Nie pojawię się na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, ponieważ zgodziłam się wystąpić na festiwalu TVN-u w Sopocie pod koniec sierpnia. Nie chcę się powtarzać. Chcę być atrakcją na jednym festiwalu, a nie na wszystkich. Są artyści, którzy przyjmują wszystkie propozycje, festiwale. Dla mnie to jest słabe - oceniła.
Maryla Rodowicz zaprzepaściła szansę na zagraniczną karierę?
Maryla Rodowicz wróciła także pamięcią do występu w Sopocie, który mógł być dla niej bramą do zagranicznej kariery. Jak sama przyznała, nie przeszła przez nią, ponieważ odradzał jej to ówczesny partner. - Sopot nazywał się kiedyś oknem na świat. Jak się pojechało do Sopotu na festiwal, to wtedy mówili, że zrobi się karierę światową. Wszyscy na to liczyli. W moim wypadku tak się stało, bo jak pojechałam na pierwszy festiwal do Sopotu w 1969 r., to dostałam kontrakt w Anglii. Kariera stała otworem, ale z niej zrezygnowałam, bo mnie ówczesny narzeczony namówił. Była straszna afera, Anglicy chcieli odszkodowanie. Tym bardziej z wielkim sentymentem wrócę do Sopotu - opowiadała.