Wygląd Weroniki Książkiewicz dla wielu jej fanów jest godny pozazdroszczenia. Aktorka od najmłodszych lat była związana z aktywnością fizyczną – trenowała gimnastykę artystyczną i pływanie synchroniczne, a także uczęszczała do szkoły baletowej. To wszystko nauczyło ją samodyscypliny i wytrwałości. Z biegiem lat wypracowała własne zasady dotyczące odżywiania i ruchu, które pomagają jej utrzymywać formę.
WIDEONatalia Siwiec o diecie po 40-stce. Czego nie je. Czy zgadza się ze słowami Dody?
Dieta Weroniki Książkiewicz
Kluczem do smukłej figury aktorki okazują się konsekwentnie stosowane nawyki i odrzucenie produktów, które jej nie służą. Weronika Książkiewicz po specjalistycznych badaniach krwi wykluczyła z menu tradycyjny nabiał, mleko i ograniczyła gluten, a biały cukier zastąpiła ksylitolem. Lata temu w wywiadzie dla "Urody" zdradziła, że dzień rozpoczyna od prostego porannego rytuału. Powiedziała:
Codziennie rano na czczo wypijam ciepłą wodę z sokiem z cytryny, która świetnie oczyszcza cały organizm.
Choć zawsze pilnowała diety, to pozwalała sobie czasem na drobne odstępstwa. Weronika Książkiewicz w cytowanym wywiadzie przyznała się:
Moją wielką słabością są słodycze. Zwłaszcza czekolada z orzechami – niestety, nie gorzka... Usprawiedliwiam się: raz dziennie można!
Weronika Książkiewicz ciężko pracowała na swoją figurę
Drugim filarem formy Weroniki Książkiewicz jest regularna aktywność fizyczna. Aktorka chętnie dzieli się ze swoimi obserwatorami kadrami z treningów, pokazując, jak wylewa siódme poty na siłowni i podczas ćwiczeń w plenerze. Gwiazda nie ukrywa, że zgrabne ciało to zasługa ciężkiej pracy, a nie łaski natury czy dobrych genów. W jednym z poruszających wpisów na Instagramie wyznała:
Bardzo często słyszę... "Ty to masz fajnie że masz taką figurę". Po jakimś czasie nauczyłam się grzecznie odpowiadać "dziękuję" i nie rozwijać się na ten temat. A prawda jest taka, że ja tego nie mam, nie dostałam tego z urzędu, od dziecka zawsze byłam w grupie tych większych dziewczynek... Wszystko, co mam, to mój barani upór i wytrwałość. Jestem też po dwóch operacjach kręgosłupa i nie piszę tego, żeby się żalić, tylko jakby któraś z was myślała, że nie może, to żeby pomyślała, że jednak może.