Hubert Buda zdobył uznanie w branży filmowej dzięki nakręceniu seriali "Sprawiedliwi – Wydział Kryminalny" (TV4) i "Dzielnica strachu" (Puls 2). Prywatnie jest transpłciowym mężczyzną, co z dumą komunikuje na Instagramie. Niedawno udzielił wywiadu, w którym po raz pierwszy opowiedział o swojej tranzycji i opisał reakcję swoich rodziców.
WIDEOPoruszający apel aktorki. Mówi o przeciwnikach osób transpłciowych
Reżyser "Dzielnicy strachu" zrobił transpłciowy coming out
Hubert Buda w rozmowie z Angelą Getler z redakcji "Repliki" ujawnił, że dopiero kilka lat temu dokonał tranzycji. Podkreślił, że już wtedy jako reżyser "znał trochę osób z tej branży", a jego życie "zdawało się dość poukładane". Zapytany, czy miał trudności ze zrobieniem transpłciowego coming outu, wskazał:
Bałem się reakcji. Wiem, że są osoby, które w momencie tranzycji decydują się zmienić nie tylko imię, ale także nazwisko i całe otoczenie po to, żeby nie musieć się tłumaczyć. Tak bardzo kocham reżyserować i cały ten filmowy świat, iż nie wyobrażałem sobie, że mógłbym od tego uciec i pracować inaczej.
"Wiedziałem, że to będzie wymagające, by się zmierzyć z tym, że wszyscy będą wiedzieć o mojej tranzycji. Nie wiem, co w swoich głowach tak naprawdę myślą, ale na zewnątrz wszystko wydaje się okej. Cieszę się więc z tego, co widzę i już" – dodał reżyser.
ZOBACZ TEŻ: Robert De Niro zabrał głos po coming oucie transpłciowej córki. "Nie rozumiem zamieszania"
Hubert Buda ujawnił w rozmowie, że od dawna miał wrażenie, że "w jakiś sposób oszukuje swoich rodziców". Podkreślił:
Nie lubię kłamać i to był bardziej mój problem niż cokolwiek innego. Zanim się im wyoutowałem po raz pierwszy jako lesbijka, było to powodem dużych napięć między nami. Po coming oucie nasze relacje się poprawiły.
"Nasłuchałem się bardzo różnych rzeczy o tym, jak rodzina potrafi zareagować. I też trochę, jak mam się z tym czuć. Chwilę trwało, zanim się od tego odkleiłem i w momencie, jak im powiedziałem: »Chciałbym zrobić mały update«, czyli macie syna«, to stres zniknął. Było to dla mnie bardzo wyzwalające. (...) [Rodzice] zareagowali tak, że w zasadzie to już się chyba domyślali i dziękują, że im mówię." – zauważył.