Nie milkną echa ostatniego koncertu Julii Kamińskiej, na którym miała dopuścić się profanacji. Sprawę nagłośnił Damian Zawrotniak, dziennikarz znany w sieci jako "Pan Dociekliwy", który udostępnił na Instagramie fragmenty występu 38-latki. Na nagraniu widać, że Kamińska wykorzystała na scenie symbol krzyża i pokazała wizerunek Jezusa, a poza tym używała wulgaryzmów. Kwestią czasu było, aż sprawę skomentuje Marianna Schreiber, która ochoczo komentuje wszelkie afery wokół celebrytów wyśmiewających się z wiary katolickiej.
Marianna Schreiber opowiedziała nam o szkole katolickiej swojej córki
Marianna Schreiber reaguje na koncertową profanację Julii Kamińskiej
Patoinflencerka, która słynie ze skandali obyczajowych, płynnych poglądów i wchodzenia w związki uczuciowe z politykami, poświęciła Julii Kamińskiej wpis na Instagramie. Marianna Schreiber najpierw stwierdziła, że "jak się nie można pochwalić swoimi umiejętnościami, to trzeba szokować". Następnie zwróciła się bezpośrednio do gwiazdy "BrzydUli", pisząc:
Julio, sama sobie wystawiasz świadectwo. Plujesz w twarz wszystkim katolikom i wszystkim ludziom, dla których wiara w Boga jest czymś więcej, jest całym życiem. Może dla ciebie to nic nie znaczy, może dla ciebie to żarty czy show, ale gardzisz ludźmi wierzącymi i za to twoi widzowie powinni się od ciebie odwrócić. Ja, jako osoba wierząca, będę się modlić za to, byś poszła po rozum do głowy.
Julia Kamińska tłumaczy się z kontrowersyjnego koncertu
Julia Kamińska w rozmowie z redakcją Pudelka odniosła się do burzy wokół jej koncertu i profanacji, której miała dopuścić się na scenie. Zapewniła, iż "zdaje sobie sprawę, że płyta może wzbudzać kontrowersje bo jest bezkompromisowa i porusza na niej tematy trudne". Dodała:
Koncert zaczął się moją spowiedzią. Klęcząc przy konfesjonale, wykonałam piosenkę "Apostazja", która opowiada o mojej utracie wiary w człowieka. (...) Stworzyliśmy koncert, który był dla mnie niezwykłym doświadczeniem, przyszło mnóstwo ludzi. Zapraszam do zapoznania się z albumem "Sublimacja" w całości – może się okazać, że nie jest wcale aż tak kontrowersyjny, tylko szczery.