Marianna Schreiber tłumaczy, czym jest bycie katolikiem. "Katolik jest grzeszny"
Marianna Schreiber nagrała oświadczenie w formie krótkiego wideo. Wyjaśniła, na czym (według niej) polega bycie katolikiem i zwróciła się do oponentów, którzy krytykują ją w mediach społecznościowych. – Zamilczcie! Nie macie bladego pojęcia, jaką kto przechodzi indywidualną drogą i z czym się zmaga. Nie macie prawa odbierać nikomu wiary i tego, co czuje w sercu – powiedziała celebrytka.
Marianna Schreiber deklaruje konserwatywne i katolickie poglądy. Jednocześnie wiele osób wypomina jej styl życia. Celebrytka bierze udział w kontrowersyjnych galach sztuk walki, często zmienia partnerów i przywdziewa frywolne stylizacje.
Marianna Schreiber o swojej operacji. Dlaczego zrobiła ją w Turcji? "Operował mnie chirurg, który służył w marynarce wojennej"
Marianna Schreiber tłumaczy, czym jest dla niej bycie katoliczką
2 stycznia Schreiber wydała oświadczenie w formie krótkiego wideo.
Na czym polega katolicyzm? Wielokrotnie się mnie czepiacie, że żadna ze mnie katoliczka, bo grzeszę. To teraz wyjaśniam na czym polega bycie katolikiem. Mam nadzieję, że pomogłam – podpisała filmik.
W samym wideo możemy usłyszeć:
Katolik jest grzeszny. To właśnie jest sprawa, o której co niedzielę przypomina mu liturgia. Bo jest tylko człowiekiem, a taka jest natura człowieka. Katolicka wiara i zasady przez nią promowane nie są rozdawane z przydziału, są one stanem idealnym, do którego katolik zmierza każdego dnia, walcząc sam ze sobą i ze swoimi pokusami.
Następnie dodała, że "świętość" jest celem katolika, a nie jego "stanem stałym". – Katolik, który nie zachowuje się jak święty, nie jest hipokrytą, tylko normalnym człowiekiem, który przegrał walkę z grzechem. Ale mamy w katolicyzmie pernamentne podnoszenie się spod krzyża – to, aby stale dążyć do świętości – objaśniła.
Marianna Schreiber o "upadkach" ludzi wierzących
– Im bliżej jest się dobrego, katolickiego życia, to upadek jest bardziej spektakularny – kontynuowała Schreiber. – Gdyby poczytać o żywotach świętych katolickich, to można by poznać rzeszę ludzi, którzy naprawdę ostro upadali, żeby potem móc się podnieść.
Na koniec zwróciła się do osób, które mówią, kto może być katolikiem, a kto nie może nim być. – Zamilczcie! Nie macie bladego pojęcia, jaką kto przechodzi indywidualną drogę i z czym się zmaga. Nie macie prawa odbierać nikomu wiary i tego, co czuje w sercu. Mam nadzieję, że wyjaśniłam, na czym polega katolicyzm.