Ewa postanowiła, że już nie będzie odpowiadać na pytania dotyczące wyglądu jej twarzy. We wpisie jest krytyczna wobec kanonu piękna. Ustanawia nową jakość "pięknego wyglądu" - to przede wszystkim to, co nosi się w sobie, a nie na sobie. Udostępniła także prywatną korespondencje, z której wyłania się osoba silna i wciąż walcząca z chorobą. Osoba, która wie doskonale jak wygląda, ale się tym nie przejmuje.
Wszystkim dziennikarzom , którzy piszą o inicjatywie naszej fundacji bardzo dziękuje . Mam nadzieje ,ze w najbliższym czasie będę mogła udowodnić jak dużo może człowiek dla człowieka . Przeglądając media i informacje na temat naszych działań wpadły mi jeszcze ( fakt już bardzo unikatowe ale jednak ) tradycyjne rodzynki o moim wyglądzie .....szczęśliwie jest coraz mniej idiotów wśród szanownych redaktorów ale zastanawianie się dlaczego miałam tak małe oczy na 10-cioleciu TVN jest nie tylko żałosne ale i idiotyczne . Odpowiem w skrócie .....bo mam duży mózg i mi uciskał z góry a duże serce dociskało z dołu ..... Proponuje przyjrzeć się sobie i uprzedzam ze tym sympatycznym tekstem kończę odpowiadanie na pytania dotyczące mojego wyglądu . Wole straszyć twarzą jak głowa . Do czego doprowadza moda na "piękny wygląd " i hejt ? Wkleję tu prywatna choć otwarta korespondencje na fb sprzed kilku dni ..... Po co ? Zeby z jednej strony perfekcyjnym pokazać ze moj słynny dystans jest faktem a z drugiej do czego doprowadza ta cała moda na hejt .....zwyczajni nadzwyczajni ludzie zbierają jej pokłosie . Ja mam to naprawdę gdzies ....ale nie szkoda wam rubryk i czasu na niszczenie ludzkich emocji ? Może by tak cis zbudować ??? Miłej nocy kochani ??
Ewa nawiązała także do komentarzy odnoście jej "małych oczu" na 10-leciu Dzień Dobry TVN. Po imprezie niektóre media uczepiły się tego mało znaczącego faktu. Dlaczego częściej komentowany jest wygląd czołowej polskiej projektantki niż działania fundacji, którą prowadzi? Też zadajemy sobie to pytanie.