Ewa Chodakowska broni promowania idealnych sylwetek w sieci. "To jest dla mnie absurdalne"
Ewa Chodakowska w nowym wywiadzie podzieliła się kilkoma spostrzeżeniami na temat pokazywania idealnych sylwetek w mediach społecznościowych. Stanęła w obronie przedstawicieli branży fitness i wspomniała o motywacji.
Ewa Chodakowska jest jedną z najpopularniejszych przedstawicielek branży fitness w Polsce. Od lat motywuje kobiety do aktywnego trybu życia, a efektami pracy nad swoim ciałem pokazuje w mediach społecznościowych. W sieci podejmuje też ważne społecznie tematy.
Ewa Chodakowska o odżywianiu. Jakie zasady powinniśmy stosować tegorocznej zimy, by cieszyć się dobrą formą?
Ewa Chodakowska broni gwiazd promujących idealne sylwetki
W rozmowie z agencją Newseria Ewa Chodakowska wypowiedziała się na temat promowania idealnych sylwetek w mediach społecznościowych. Odniosła się do pojawiających się głosów krytyki. Jej zdaniem zdjęcia wyćwiczonych ciał należy traktować jako swego rodzaju portfolio osób związanych z branżą fitness.
Nie możemy oczekiwać od osób, które pracują z ciałem, które dbają o siebie przez całe życie i jest to część ich profesji, że nie będą pokazywać efektów swojej pracy. Tak jak nie można oczekiwać od malarza, że nie będzie wystawiał swoich obrazów. Trener, dietetyk czy osoba prowadząca zdrowy styl życia wręcz powinni prezentować wizerunek, który daje przykład, że jest to możliwe. Ich negowanie jest dla mnie absurdalne. Bierzmy przykład, uczmy się od tych osób, bo one w tej kwestii wiedzą więcej i możemy skorzystać z ich narzędzi. Nie negujmy z góry wszystkiego - skomentowała.
Czytaj także: Ewa Chodakowska stanowczo reaguje na plotki o zaburzeniach płodności. "Nie mam nic do ukrycia"
Ewa Chodakowska o motywacji do aktywności fizycznej
W dalszej części rozmowy stwierdziła także, że sama stara się pokazywać w sieci nie tylko swoje wypracowane przez lata ciało, ale także przemiany klientek. Zdaniem trenerki to właśnie te historie mają stanowić inspirację dla kobiet, które chcą zacząć przygodę z aktywnością fizyczną.
Osoby, które przyglądają się mojemu życiu, mojemu profilowi i mojej sylwetce, mogą zakładać, że to wszystko przychodzi mi łatwo, bo przecież jest to moja profesja. Ale ja przede wszystkim czuję ogromną odpowiedzialność za drugiego człowieka. Dlatego regularnie pokazuję metamorfozy osób, które skorzystały z moich narzędzi i wyszły zwycięsko z choroby otyłościowej, zrzuciły 40 kg, 50 kg, 30 kg. Te historie inspirują - stwierdziła, po czym dodała:
I mówię tutaj o zwyczajnych kobietach, które na co dzień nie zajmują się zawodowo sportem, które mają na głowie dzieci, dom, pracę, niejednokrotnie na kilka etatów. Te historie udowadniają, że jest światełko w tunelu, tylko trzeba podjąć realne działanie.