Edyta Górniak pakuje walizki. Znów musi się przeprowadzić. "Szukam domu poza miastem"

Edyta Górniak znów szykuje się do zmian. Gwieździe od lat trudno znaleźć jeden, stabilny dom, dlatego ciągle przenosi się z miejsca na miejsce. Po Podhalu i Krakowie przed nią kolejna przeprowadzka, tym razem znacznie bliżej stolicy. Dlaczego?

Edyta GórniakEdyta Górniak
Źródło zdjęć: © KAPiF
Aneta Kowal

Edyta Górniak ma za sobą kilka przeprowadzek i jeszcze więcej życiowych zwrotów. Najpierw mieszkała na Podhalu, ale tamtejszy tłok i utrata prywatności sprawiły, że uciekła w okolice Krakowa — po raz trzeci w życiu. Jak sama mówi: pierwszy raz wróciła tam ze względu na edukację Allana, drugi z powodu związku, a teraz z miłości do gór i potrzeby ciszy. Plany jednak znów się zmieniły. Artystka zaczęła intensywnie szukać nowego gniazdka, tym razem znacznie bliżej Warszawy.

Edyta Górniak szuka domu bliżej Warszawy

Edyta Górniak podjęła decyzję: zmienia dom. Od kilku tygodni przegląda oferty i jeździ na oglądania, bo praca zmusiła ją, by zamieszkała bliżej stolicy. Wokalistka przyznaje, że jej kalendarz nie daje jej wyboru, gdyż Warszawa ponownie stała się centrum jej zawodowego życia, a dojazdy z Krakowa zaczęły ją zwyczajnie wykańczać.

Do Warszawy cały czas ściąga mnie praca, na przemian promocja filmu, nowego utworu "Superpower", przygotowania do sezonu koncertowego, festiwalu... I tak w nieskończoność. Dojazdy z Krakowa zajmują mi już po prostu za dużo uwagi i czasu — opowiadała Edyta Górniak w rozmowie z "Na żywo".

Edyta Górniak chce domu z dala od zgiełku

A gdzie chciałaby mieszkać teraz? Odpowiedź jest prosta: na pewno nie w centrum wielkiego miasta. Górniak marzy o ciszy, przestrzeni i sąsiedztwie, które nie będzie zaglądać jej przez płot.

Lubię wieś i małe miasteczka. Dlatego szukam domu poza miastem. Bardzo trudne jest odnalezienie idealnego miejsca, które zapewni ciszę i dyskrecję. Nie mówiąc o wspaniałym sąsiedztwie, z którym teraz będzie mi się bardzo trudno rozstać — mówiła w rozmowie z "Super Expressem".

Edyta Górniak wspomina życie w Kalifornii

Wokalistka nie ukrywa, że jej relacja z "domem" zawsze była trudna.

Uświadomiłam sobie, że dom zawsze był dla mnie czymś stresującym. Symbolizował lęk oczekiwań. Wątpliwości, czy sama jestem w stanie dać sobie poczucie bezpieczeństwa. Myślę, że dlatego większość życia mieszkam w hotelach, są niezobowiązujące. Niczego nie obiecują, poza czystością i profesjonalną uprzejmością — wyznała w magazynie.

Co ciekawe, to Stany Zjednoczone stały się jej miejsce na ziemi.

Myślę, że najszczęśliwiej mieszkało mi się z Allanem w Kalifornii. Może dlatego, że było daleko od wszystkiego. Od jego trudności i obciążeń jego taty, i od moich obciążeń, czyli mojej mamy. Oboje czuliśmy tam ulgę, spokój i radość. Zupełnie jakbyśmy przenieśli się na inną planetę. Od tamtej pory nie mogę szczerze powiedzieć, że którykolwiek dom był moim przyjacielem. Może ten w górach tylko. Kocham dom mojej Oli, jej męża i dzieci. Będąc u nich, mam poczucie podarowanego bezpieczeństwa. Ale kiedy tylko od nich wychodzę, znowu jestem w swoim survivalu — dodała.
Edyta Górniak
Edyta Górniak © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY