Agnieszka Fitkau-Perepeczko pobiera DWIE emerytury. Z żadnej nie jest zadowolona: "Są dziadowskie"
Agnieszka Fitkau-Perepeczko należy do grona szczęściarzy, którzy mogą liczyć na dwie emerytury. Znana aktorka nie ma jednak powodów do zadowolenia, a otrzymywane świadczenia z obu krajów nazywa wprost... "dziadowskimi". Podkreśla, że to nie są pieniądze, które pozwalają jej żyć w komforcie.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko szerszej publiczności dała się zapamiętać dzięki wyrazistej roli przebojowej Simony w kultowym serialu "M jak miłość". Prywatnie przez 40 lat była żoną legendarnego aktora Marka Perepeczki, niezapomnianego odtwórcy roli Janosika. Od dekad dzieli swoje życie między Polskę a Australię, w której pracowała wiele lat. Dzięki temu gwiazda może liczyć nie tylko na emeryturę w naszym kraju, ale i na antypodach. Mimo to nie ukrywa rozczarowania ich wysokością. W środę, 6 maja, Fitkau-Perepeczko skończyła 84 lata.
Artur Barciś o powrocie "Rancza". Co i kogo zobaczymy w kontynuacji?
Agnieszka Fitkau-Perepeczko wprost o wysokości emerytur
Mimo że Agnieszka Fitkau-Perepeczko może liczyć na dwie emerytury, to nie jest zadowolona ze środków, które otrzymuje od państw. W rozmowie z naszą redakcją zdradziła, że polskie świadczenie wynosi około 2 tysięcy złotych, natomiast z Australii otrzymuje emeryturę w wysokości 2 tysięcy dolarów australijskich. Aktorka wielokrotnie podkreślała, że przy obecnych cenach takie kwoty zmuszają do skromnego życia, wystarczając zaledwie na podstawowe opłaty.
Obie są dziadowskie. Tutaj są dwa tysiące złotych. Jak zapłacę za mieszkanie w Polsce, to zostaje mi tysiąc. Jak zapłacę za benzynę, to zostaje mi jeszcze na telefon. (...) W Australii dostaję też dwa tysiące dolarów i to jest taka podstawa, że masz te dwie emerytury. Nie umrzesz z tego, ale nie poszalejesz za bardzo. Ale ja pracuję. Mam jakieś tantiemy za pracę w aktorstwie, w serialu, więc ja sobie daję radę. Tantiemy za "M jak miłość", za "Janosika" - wyznała Fitkau-Perepeczko.
Zobacz też: Agnieszka Fitkau-Perepeczko bezlitośnie uderzyła w hejterów. Zarzucają jej ZANIEDBYWANIE grobu męża
Agnieszka Fitkau-Perepeczko stroni od luksusów
Tym samym Agnieszka Fitkau-Perepeczko podkreśla, że podwójna emerytura nie oznacza dla niej luksusów. I choć nieco narzeka na niskie świadczenia, to ostatecznie jej to nie martwi. Jak sama podkreśliła we wspomnianym wywiadzie dla naszej redakcji, nigdy nie ciągnęło jej do życia nastawionego na wygodę i kosztowne przyjemności. Dla niej liczy się przede wszystkim czas z najbliższymi i... dobry tatar.
Ja lubię zarobić sama i mam z tego zawsze największą satysfakcję. Nie znoszę drogich prezentów, nie wiem, bo nigdy nie dostałam właściwie, ale jak ja widzę, że się przerzucają Rolexami, że ta dostała, ta dostała, mnie to wisi i powiewa. Naprawdę, dobry tatar, dobre towarzystwo, to są dla mnie ukochane rzeczy, które mnie właśnie pobudzają do życia - podsumowała aktorka.