Całą sprawę na swoim Twitterze skomentował dziennikarz Tomasz Lis, który oznajmił, że wraz z córką zrobili eksperyment. Sprawdził, że podczas jazdy 50 km/h samochodem marki audi czas hamowania 2,5 sekundy. Droga hamowania przy tej prędkości wynosiła 10-15 m. Dziennikarz dodał, że nie jest w stanie uwierzyć, że kierowcy szefa rządu udało się "skasować" auto przy takiej prędkości o jakiej mówi.
Poczekajmy na ostateczne wyjaśnienia prokuratury. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Wszystkim, którzy ucierpieli w wypadku życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.