Slogan reklamowy wypuszczony przez spółkę głosił: "1 sierpnia, Dzień Pamięci. Chrzanić to, co było, ważne to, co będzie". Wypisano go na tle dłoni zwiniętej w pięść, ze środkowym palcem uniesionym w górę i obwiązanym czerwoną kokardą. Piekło, jakie rozpętało się gdy tylko Internauci skojarzyli o co chodzi jest trudne do opisania. Oburzeni postępowaniem marki, zaczęli wysyłać screeny do Filipa Chajzera, który w tym roku kolejny już raz organizuje zbiórkę pieniędzy dla Powstańców Warszawskich. Wzburzony dziennikarz nie krył złości we wpisie na Facebooku:
Tiger przeprasza za akcję reklamową
Komentarzy, które pojawiły się pod wpisem i pod adresem Tigeranie sposób przytoczyć w cenzuralny sposób. Ludzie byli naprawdę rozwścieczeni bezmyślną kampanią reklamową, a firma najwyraźniej wzięła to sobie do serca, bo zaledwie kilka godzin później na profilu Filipa pojawił się kolejny wpis:
Niestety, nawet najlepsze chęci w tym wypadku nie potrafiły ukoić serc użytkowników social mediów. Jak wiadomo, Internet nie zapomina, a Internauci oskarżyli firmę o wyreżyserowanie całej sytuacji:
- Ustawka, taki chory marketing. Zrobią negatywny szum potem wliczone w koszta reklamy zadośćuczynienie. Takie reklamy powinno się karać milionami na rzecz takich fundacji... 500.000zl to dużo ale za takie akcje to za mało. To teraz kim sa? Bohaterami? Pff
- Wszyscy się jarają, a oni za 500k zrobili virala :v
- Normalnie by za coś takiego zapłacili o wiele więcej.
- Sk*rwysyny, powinni zapłacić 63 razy tyle, za każdy dzień, w którym Powstańcy tracili życie, by oni mogli teraz wypuszczać te swoje rakotwórcze g*wno
- Dziwie się, ze tak mało ludzi dostrzega ze to było celowe działanie. Jak już wiele osób napisało w tak dużej firmie nie ma czegoś takiego jak "pomyłka" jednej osoby. To była pięknie przemyślana i dobrze przekalkulowana kampania reklamowa do której od samego początku były wrzucone w "koszta" te 500k. Otwórzcie oczy i pomyślcie trochę. Nie zmienia to jednak faktu, ze kasa się zgadza... a że się za nią smród żenady ciągnie to już mało istotne..
To sukces dla zbiórki i dla Powstańców, którzy w tym roku na święta dzięki zebranym dla nich funduszom będą mogli kupić prezenty wnukom i nie martwić się o jedzenie czy leki, ale dla Tigera zapowiada się trudny okres. Mamy jednak nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.