Sokół pojawił się gościnnie na koncercie Dawida Podsiadły w Gdańsku, a podczas wspólnego wykonania numeru "Świadomy sen" pogubił się w tekście — nie wszedł w tempo, zdjął okulary i zaczął czytać słowa z promptera, na którym był wyświetlony tekst. Nagranie z koncertu błyskawicznie obiegło sieć. Widział je też Tede, który nie mógł przejść obojętnie obok popisu swojego kolegi z branży.
Tyle Skolim zarobi na koncertach w wakacje. Mowa o milionach:
Tede wyśmiał wtopę Sokoła. "Spaliłbym się ze wstydu"
Tede w "Kanale Zero" stwierdził, że zapomnienie zwrotki własnego kawałka przez rapera jest nie do pomyślenia. Powiedział:
Jak można się nie nauczyć jednej zwrotki swojego własnego kawałka?! To jest dla mnie nieakceptowalna historia. To jest jak granie z playbacku. To jest wyznacznik bycia "łakiem" [określenie na słabego rapera, który czuje się lepszy, niż jest naprawdę – przyp. red.]. Stary, ja bym się spalił ze wstydu!
"Wielokrotnie proponowano mi granie z promptera. Powiedziałem, że to jest naprawdę ostatnia możliwość, żadnego promptera. I mówię o kawałkach, których nie grałem przez 20 lat albo nigdy nie grałem" — podkreślił.
Tede opublikował sarkastyczne przeprosiny
Tede w piątek opublikował na Instagramie filmik o tytule "oficjalne przeprosiny", w którym jednak wcale nie przeprosił Sokoła za swoje słowa, ale... internautów. Wyjaśnił:
Jestem winien wszystkim przeprosiny. Moją intencją nie było oczywiście wprowadzanie was w błąd. Przepraszam wszystkich. Oczywiście sytuacja, o której była mowa, nie miała miejsca na Stadionie Narodowym, tylko na Arenie w Gdańsku.
"Jeśli chcielibyście usłyszeć, jak się gra hip‑hop bez promptera, to zapraszam na wszystkie moje koncerty. (...) W hip‑hopie nie ma promptera. Playbacku też nie ma" — dodał.
ZOBACZ TAKŻE: Afera po koncercie Taco Hemingwaya. Stadion zabrał głos