Reżyserka spotu twierdzi, że Robert doskonale znał kontekst w jakim wykorzystana została jego wypowiedź. Jakby tego było mało, zarzucono mu nietakt wobec kolegów z planu i niesmaczne żarty z wypadku premier Beaty Szydło.
Makłowicz nie ustępuje TVP. Na Facebooku opublikował nowe oświadczenie, w którym rozlicza się z zarzutami byłego pracodawcy:
Czy spot z udziałem Roberta zniknie z telewizji? Na razie nic na to nie wskazuje.