Robert po tym jak zakończył sezon w Bundeslidze i chwilowo rozgrywki w Lidze Narodów wsiadł w samolot i dołączył do żony, która już kilka dni wcześniej zameldowała się córeczkami w Santa Ponca. Zakochanych na miejscu przyłapali paparazzi. Jak zachowywał się Robert?
Robert Lewandowski z żoną na Majorce. Co robił piłkarz?
Robert i Ania są już 9 lat po ślubie. Małżonkowie przez ten czas udowodnili, że są dla siebie stworzeni. Zakochani w środę świętowali swój wielki dzień. Spędzili go na romantycznych spacerach, popijaniu szampana i wspólnej kolacji. Nie zabrakło też ogromnego bukietu róż, który piłkarz wręczył ukochanej.
Lewandowscy pochwalili się w sieci nagraniem z tego wyjątkowego dnia. Nie szczędzili na nim czułości. Okazuje się, że na tym świętowanie się nie skończyło i wybrali się także w rejs jachtem. W tym momencie zostali przyłapani przez paparazzi. Wszystko opisał Fakt, który jest pod wrażeniem tego, jak zachowywał się piłkarz. Nie miał on bowiem za plecami służby i tragarzy, a wszystkie spakowane przez żonę rzeczy sam wnosił na pokład.
Przypomnijmy, że miejscowość, w której mieszkają to iście luksusowy kurort. Wśród sąsiadów mają między innymi: Claudię Schiffer, Michaela Douglasa, czy hiszpańską rodzinę królewską. Taki widok, na którym piłkarz sam dźwiga tobołki, może zatem zdziwić.