Prokuratura podjęła decyzję w sprawie podejrzenia posiadania narkotyków przez Marka Bukowskiego
Śledztwo trwało pół roku
Marek Bukowski jest niewinny.
Jak informuje tvp.info, marihuana, którą znaleziono w samochodzie aktora, mogła zostać mu podrzucona przez nieustaloną osobę. Okazało się, że na opakowaniu marihuany nie znaleziono śladów DNA Marka Bukowskiego.
Zgromadzony materiał dowodowy bezsprzecznie wskazuje, iż w dniu 16 września 2014 r. w samochodzie Marka B. ujawniono ponad 4 gramy marihuany. Przeprowadzone postępowanie dowodowe nie pozwoliło jednakże na wykazanie, aby podejrzany miał świadomość, iż w jego samochodzie znajdują się ww. narkotyki. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Marek B. od początku zaprzeczał, aby były to jego narkotyki lub aby miał o nich jakąkolwiek wiedzę. Od początku zdziwiony był ich obecnością, co potwierdziły zeznania funkcjonariuszy policji - powiedział tvp.info prok. Przemysław Nowak, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.
Marek Bukowski zeznał, że kilka dni przed zatrzymaniem go przez policję, ktoś włamał się do jego samochodu. Potwierdzili to stróż i sąsiad aktora, którzy mieli w aucie widzieć postać w kapturze.
W uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu prokurator wskazuje, iż nie można wykluczyć, iż podczas ww. włamania dojść mogło do podrzucenia narkotyku. W toku postępowania ustalono, iż nieustalona osoba, dzwoniąca z karty pre-paid, zawiadomiła telefonicznie policję, iż Marek B. kieruje samochodem pod wpływem środka odurzającego, a nadto posiada znaczne ilości marihuany. Osoba wskazała jednocześnie aktualne miejsce pobytu podejrzanego. Osoba te nie przedstawiła się, w toku postępowania nie udało się ustalić jej tożsamości. Nadto bezpośrednio po zatrzymaniu Marka B. na miejscu pojawili się tzw. paparazzi - tłumaczy prok. Nowak.
Po trwającym ponad pół roku dochodzeniu, Marek Bukowski został oczyszczony z zarzutów.