Pożegnanie Jacka Magiery. Wzruszające słowa księdza podczas uroczystości w Warszawie
W Warszawie 16 kwietnia 2026 roku odbyły się uroczystości pogrzebowe Jacka Magiery, które zgromadziły wiele znanych postaci polskiego futbolu. Szczególnie poruszające okazały się słowa duchownego podczas mszy, które głęboko zapadły w pamięć żałobników.
W Katedrze Polowej Wojska Polskiego odbyła się msza święta żałobna za Jacka Magierę – byłego piłkarza i cenionego trenera, który zmarł nagle 10 kwietnia 2026 roku w wieku 49 lat. Po ceremonii w świątyni zaplanowano dalsze uroczystości na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W ostatnim pożegnaniu uczestniczyli m.in. Robert Lewandowski, Jan Urban, Jerzy Brzęczek czy Dariusz Szpakowski, co pokazuje, jak ogromnym szacunkiem cieszył się w środowisku sportowym.
Robert Motyka w pięknych słowach wspomina Joannę Kołaczkowską. "Joasiu, nie wiem, jak to będzie bez ciebie"
Mowa księdza podczas pogrzebu Jacka Magiery
Kazanie wygłoszone podczas mszy wywołało silne emocje wśród zgromadzonych. Duchowny przypomniał nie tylko sportowe dokonania Magiery, ale przede wszystkim jego postawę jako człowieka.
Grał na pozycji pomocnika, czasami obrońcy, podobnie zachowywał się poza boiskiem – powiedział ksiądz, podkreślając jego gotowość do niesienia pomocy innym. – To był człowiek, który potrafił zadzwonić i poprosić o modlitwę np. dla młodego zawodnika. Jego całym światem były dzieci i żona. Był inny, inaczej patrzył na ludzi. Mówił: "Piłkarzem będziesz 10 lat, ale człowiekiem będziesz całe życie". Jacek widział więcej, widział dalej. Zawsze nosił przy sobie różaniec, miał go też w kieszeni wtedy w parku we Wrocławiu – dodał, przywołując obraz człowieka głęboko zaangażowanego w życie innych i kierującego się wartościami również poza boiskiem.
Niespodziewana śmierć Jacka Magiery
Śmierć Jacka Magiery była dla wielu ogromnym zaskoczeniem. Trener odszedł nagle podczas treningu biegowego we Wrocławiu, co wstrząsnęło zarówno jego bliskimi, jak i całym środowiskiem piłkarskim.
Jeszcze niedawno aktywnie działał zawodowo i pozostawał w dobrej formie, dlatego wiadomość o jego odejściu wywołała falę niedowierzania i smutku. Jego nagła śmierć przypomniała, jak kruche potrafi być życie, nawet w przypadku osób prowadzących aktywny i zdrowy tryb życia.