Jacek Magiera miał nietypowe wykształcenie. Mocno odbiegało od piłki nożnej
Nie żyje Jacek Magiera, były trener Śląska Wrocław, Legii Warszawa i drugi trener reprezentacji Polski. Szkoleniowiec miał wykształcenie, którego mało kto by się po nim spodziewał — takie, które na pierwszy rzut oka niewiele ma wspólnego ze sportem. Jak się okazało, bardzo pomogło mu w późniejszej pracy.
Jacek Magiera miał w chwili śmierci 49 lat. Według ustaleń Radia Wrocław zasłabł podczas porannego treningu biegowego, został przewieziony do Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, gdzie zmarł niedługo później. Choć całe życie związał z piłką, jego wykształcenie było zupełnie inne niż u większości trenerów — humanistyczne.
Co dalej ze sportową karierą Katarzyny Zillman?
Jacek Magiera łączył piłkę z humanistyką
Choć Jacek Magiera całe życie był związany z piłką, jego droga edukacyjna wcale nie prowadziła przez AWF. Ukończył Akademię Jana Długosza w Częstochowie, gdzie zdobył tytuł magistra historii — kierunku, który w świecie trenerów pojawia się naprawdę rzadko.
Co ciekawe, humanistyczne zaplecze później stało się jego największym atutem w pracy z zawodnikami. W jednym ze starszych wywiadów, udzielonym Piłce Nożnej w 2005 roku, Magiera opowiadał, że studia dały mu solidne podstawy pedagogiczne i psychologiczne potrzebne do pracy z zawodnikami.
Po zakończeniu kariery zawsze chciałem zostać przy piłce. Studiując, uzyskałem przygotowanie pedagogiczne i psychologiczne niezbędne do pracy z ludźmi. Trener zawsze kojarzył mi się z wodzem. Dlatego, jak kiedyś zostanę szkoleniowcem, będę sobie wyobrażał, iż stanąłem na czele armii. Też będę musiał przecież wymyślać zwycięskie strategie bitew" — mówił jako zaledwie 28‑latek, marzący o karierze trenerskiej.
ZOBACZ TAKŻE: Chuck Norris nie żyje. Zmarł chwilę po 86. urodzinach
Jacek Magiera traktował trenerkę jak misję
Lata później Jacek Magiera wielokrotnie podkreślał, że trenerka nigdy nie była dla niego wyłącznie zawodem, lecz czymś znacznie większym. Skupiał się nie tylko na tabelach, statystykach czy presji wyniku, ale przede wszystkim na człowieku.
Traktuję to, co robię, jako misję w dużej mierze, aby tym ludziom pomagać. Rolą trenera jest pomóc wejść zawodnikowi na wyższy poziom sportowy, ale też bycia lepszym człowiekiem. Jako osoba na tym stanowisku naprawdę wielu osobom mogę pomóc. Co oni z tym zrobią? To jest ich sprawa. Natomiast mogę pomóc i chcę to zrobić — wyznał w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą w 2025 roku.