Pogrzeb Edwarda Hulewicza. Autora hitu z „Sanatorium miłości” pożegnał tłum żałobników

Pogrzeb Edwarda Hulewicza

Pogrzeb Edwarda Hulewicza

Pogrzeb Edwarda Hulewicza. Legenda polskiej estrady pożegnana przez tłumy na Powązkach. Artysta zmarł 4 września. Miał 84 lata.

Edward Hulewicz, wokalista znany z przeboju Za zdrowie pań zmarł w wieku 84 lat w hospicjum. Od lat zmagał się z chorobą nowotworową. Informację o śmierci artysty podał na Facebooku Związek Artystów Scen Polskich.

W ostatnich latach fani mogli kojarzyć Edwarda Hulewicza z piosenki Bo życie jedno mam, która jest utworem otwierającym program Sanatorium miłości.

W ostatnim pożegnaniu artysty wzięły udział tłumy.

Pogrzeb Edwarda Hulewicza

W poniedziałek 19 września 20922 roku odbył się pogrzeb gwiazdora polskiej estrady, Edwarda Hulewicza. Czarna urna z prochami artysty spoczęła na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W ostatniej drodze wokalisty oprócz jego bliskich i tłumu żałobników także wziął udział m.in. Grzegorz Wilk i Wanda Zwinogrodzka.

Kim był Edward Hulewicz?

Edward Hulewicz zaczynał karierę w połowie lat 60. jako wokalista grupy Tarpany, która wówczas była nie mniej znana niż Czerwone Gitary i Trubadurzy.

Wokalista kilkakrotnie występował na festiwalach w Opolu w konkursach. W połowie lat 80. wyjechał do USA, sporadycznie przyjeżdżając do Polski. Na stałe do ojczyzny wrócił w 2005 r. W 2015 r. nagrał nową wersję swojego wielkiego przeboju Za zdrowie pań w duecie z królem disco polo Zenkiem Martyniukiem z grupy Akcent.

W ostatnich latach zasłynął z piosenki Bo życie jedno mam, która jest utworem otwierającym program Sanatorium miłości.

 


Pogrzeb Edwarda Hulewicza

Pogrzeb Edwarda Hulewicza

Pogrzeb Edwarda Hulewicza

Pogrzeb Edwarda Hulewicza

Pogrzeb Edwarda Hulewicza

Pogrzeb Edwarda Hulewicza

Komentarze

  • Gość nr 7 pisze:

    Mogę jedynie powtórzyć opinie poprzedników. Smutne jak lekceważymy seniorów artystów. Nawet Frąckowiak która opowiadała bzdury że wydzwaniała do Edwarda w ostatnich dniach jego życia, nie przyszła. Może się wstydziła albo stwierdziła że wystarczająco się przypomniała dzięki śmierci Edwarda.

  • Gość gość pisze:

    Biedni koledzy z branży chyba nie mieli na kwiaty i benzynę, czy bilet – wstyd po prostu, żeby nie przyjść! Znany, popularny piosenkarz, zawsze odwiedzał groby, kwestował na Powązkach, bywał na pogrzebach znajomych z ZASP, robił naprawdę dużo, mimo kłopotów ze zdrowiem. Jak nie wstyd tym obłudnikom? Zawsze składamy się w pracy na wiązanki, nawet jak dana osoba pracowała kiedyś tam i się nie znaliśmy. Może lepiej być normalnym człowiekiem i nie mieć do czynienia z tymi „artystami”.

  • Lola pisze:

    Nieważna ilość, ale jakość. Edwarda pożegnali bliscy i przyjaciele, po co mu lanserzy i celebryci? Niech się wstydzą. Pogrzeb Krawczyka transmitowano w TVP, wdowa rzucała się z łkaniem, syna nie dopuszczono do „rodziny” i co? Czy dzięki temu poszedł od razu do raju? Bardzo wątpię, po późniejszych aferach z testamentem. Dlatego wcale nie ubolewam, że nie przylazła telewizja kamerami. Śpij spokojnie Drogi Edwardzie! Do zobaczenia!

  • Gość pisze:

    Przyjaciele ze środowiska „artystów”, wstyd!! Pewnie pogrzeb królowej woleli oglądać.

  • Gość pisze:

    Na pogrzebach zwyczajnych ludzi obowiązuje elegancja, stonowane, zwykle ciemne stroje…. A u popularnych, jakaś niedbałość. Nieład artystyczny?, . Przecież to ostatnie pożegnanie. Ogarnijcie się, wyprasujcie. Z szacunku….. Jak was widzą, tak was piszą. Małą literą.

  • Gość pisze:

    żadnego tłumu żałobników niestety nie było. Piszecie nieprawdę, Było mało ludzi

  • Gość pisze:

    A gdzie są ci wszyscy artyści”przyjaciele?Słabo.

  • Gość pisze:

    Czy ta baba ksiądz mogłaby choć raz pójść do fryzjera. Przez szacunek dla zmarłych i rodzin. Często jest też nie domyta.

    • Zeta pisze:

      Dobrze wygląda, czego się czepiasz?

    • Gość pisze:

      Po pierwszym zdaniu powinien być znak zapytania. A „niedomyta” pisze się razem. Widać po tobie, jak NIEDOUCZONĄ ta baba ksiądz ma konkurencję!

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×