Chociaż aktorce nie udało się skorzystać z metod leczenia, które oferuje jej Fundacja, córka czynnie działa na jej rzecz:
Orina nie zamierza się poddać. Widzi efekty swojego zaangażowania, bo zarówno chorzy jak i ich bliscy nabierają coraz większej wprawy i uczą się nowych rzeczy. Wiedzą jak ze sobą rozmawiać, jak walczyć z chorobą i jak polegać nie tylko na farmakologii, ale również na metodach naturalnych. Jest bardzo szczęśliwa, bo wie, że tego chciałaby jej mama. Jej wysiłki, by zrobić coś dobrego dla innych nie poszły na marne.