W wieku 53 lat zmarła Anne Heche. Życie byłej partnerki Ellen DeGeneres było pasmem niekończących się tragedii

Nie żyje Anne Heche

Nie żyje Anne Heche

Nie żyje Anne Heche. 53-letnia aktorka zagrała w wielu hitowych produkcjach kinowych i telewizyjnych. Jaka jest przyczyna śmierci?

Anne Heche przyszła na świat w 1969 roku w stanie Ohio. Jej początki życia nie należały do najłatwiejszych. Od wczesnych lat  musiała pracować jako aktorka, by pomóc utrzymać dom, gdyż jej ojciec i brat (pierwszy zmarł z powodu AIDS, drugi – popełnił samobójstwo) odeszli w tragicznych okolicznościach. Kariera Anne nabrała rozpędu pod koniec lat 80., kiedy zaczęła występować w serialu Inny świat.

Później zagrała w wielu docenionych przez krytyków produkcjach jak: Donnie Brasco, Fakty i akty, Wybór Gracie, Powrót do raju, Sześć dni, siedem nocy, Amerykańskie ciało, Koszmar minionego lata, John Q., Wulkan. Próbowała też sił jako reżyserka oraz scenarzystka. Kariera blondwłosej piękności przystopowała w latach 90.

Jak sama twierdziła, wpływ na to miała jej lesbijska miłość z Ellen DeGeneres, która była źle odbierana przez konserwatywną opinię publiczną. Później zaangażowała się w inne związki z ważnymi ikonami amerykańskiego show-biznesu i doczekała się dwóch synów. Ich ojcami byli kolejno: aktor – James Tupper i operator filmowy – Coleman Laffoon.

Na początku XXI wieku bohaterka tekstu popadła w poważne problemy, spowodowane nadużywaniem narkotyków. W 2000 roku została zatrzymana przez policję, gdy wtargnęła do domu przypadkowej osoby. Funkcjonariuszom tłumaczyła, że jest Bogiem, a oni mają się jej podporządkować. Afera odbiła się szerokim echem w prasie.

Skompromitowana Anne przekonywała, że ma problemy psychiczne po tym, gdy padła ofiarą molestowania ze strony ojca, co stanowczo zdementowała jej matka. Po tym ich relacje znacznie się pogorszyły i nigdy nie uległy poprawie.

Anne Heche nie żyje. Przyczyna śmierci

5 sierpnia gwiazda uderzyła autem w dom w Los Angeles. Odjechała z miejsca zdarzenia, lecz chwilę później wjechała w kolejny budynek. Część mediów donosiła, że znajdowała się wówczas pod wpływem dwóch środków: kokainy i fentanylu.

Ofiarę wypadku przewieziono do szpitala, gdzie stwierdzono u niej poważny uraz mózgu związany z niedotlenieniem i obszerne oparzenia. Wczoraj, 11 sierpnia, przedstawiciel artystki przekazał, że nie ma ona szans na wyjście ze śpiączki:

Nie oczekuje się, że przeżyje. W związku z podjętą przez nią dawno decyzją o oddaniu narządów jest podtrzymywana przy życiu w celu ustalenia, czy są one zdolne do pobrania.

W piątek formalnie potwierdzono zgon.

Rodzinie i bliskim Anne Heche – składamy serdeczne wyrazy współczucia.


Anne Heche

Anne Heche

121630392_162938425483426_7085468632119693529_n
Anne Heche

Anne Heche

Komentarze

  • Asasari pisze:

    W filmie 6 dni i 6 nocy z Harrisonem Fordem wyglądała i grała zabójczo!

  • amerykanin pisze:

    myslicie ze pawilonem nie traktija w usa? obejzcie wideo jak ja zapakowsli szczelnie w wrek iwiezli na naszach do karetki, ta nagle rozerwala worek i podniosla sie wymachujac rekami, ci bezceremonislnie wepchneli ja do katetki, jak myslicie co robili dalej? ona byla zeolennicxka pobiersnia organow w usa na prawie jazdy jest w rogu male cserwone serduszko albo go niema, jesli jest to znaczy ze osoba deklarowala sie jako dawca organow, jesli jestes poszkodowany w wyoadku i obejrza twoje prawo jazdy of razu wiedza co robic , paralizuja miesnie nazywajac to „lekiem relaksujacym misnie” aplikuja sonde do pluc i czekaja, a potem pobieraja co trzeba, nie dajac znieczulnia, po pawulonie czujesz myslisz ale nie mozesz ruszyc nawet powieki takie sa procedury w usa , byly o tym artykuly, ale bez wiekszego echa, usa to nie kraj ktory znacie z filmow,

  • Gość pisze:

    Spokoju jak inni w golebox wole byc zgwałconym i źyć niź umrzec nie wydaje mi sie zeby coś mnie dotykało ale jakie dziecinstwo takie źycie szału ni ma ale coś przeźyła inni nie mieli tyle szcześcia

  • Gość pisze:

    Nie jestem fanka cpunow. Bardzo stracila w moich oczach tym, ze sie nie leczyla. Nie wiedzialam, ze wybiera zlo.

  • Gość pisze:

    Bardzo smutne!
    Jest sukces, są pieniądze, jest mnóstwo świetnych filmów, czyli kariera, są nagrody, jest wdzięk i urok, a szczęścia i radości życia brakło.
    Smutno bardzo, bo 50 + to nie wiek na umieranie.
    Moze to pokaże niektórym, że pozorny break sukcesu nie jest dramatem, bo częściej jest jego osiągnięcie.
    Fajna aktorka, specyficzna, taka krucha i mocna jednocześnie.
    Po prostu żal, że taki jest final, jej życia.

  • Gość pisze:

    Anna? serio? RIP

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×