Po emisji pięknego odcinka „Kuchennych rewolucji” kucharz wydał gorzkie oświadczenie. Gessler wszystko przewidziała

Magda Gessler i Kuchenne rewolucje

Magda Gessler i Kuchenne rewolucje

Magda Gessler przeprowadziła kolejną Kuchenną rewolucję. Gwiazda tym razem miała jednak niezwykle trudne zadanie. Restauracja Dama Kier okazała się dla niej prawdziwym wyzwaniem. Takiego finału na pewno się nie spodziewała. 

Magda Gessler to wielki kulinarny autorytet. Gwiazda prowadzi kilka świetnie prosperujących lokali, do których klienci ustawiają się w kolejkach. W trakcie pandemii, gdy gastronomia przeżywała wielki kryzys, ona nie mogła narzekać na brak pracy. Nawet w tym ciężkim czasie znalazła pomysł na to, by utrzymać się na rynku, a jej restauracje cały czas przynosiły spore zyski.

Gessler szybko dostosowała swój biznes do panujących realiów i zaczęła sprzedawać specjały, które proponuje na wynos. Dzięki temu nie mogła narzekać na większy przestój i uchroniła się przed kryzysem. Przed okienkiem w słynnej restauracji U Fukiera można było spotkać prawdziwe tłumy, szczególnie w dni, w które sprzedawano kubek ciepłej zupy za symboliczną 1 złotówkę. Gwiazda znalazła także sposób na to, by nie stracić pracowników. Wielu jej kelnerów zaczęło pomagać w kuchni i rozpoczęło naukę nowego fachu.

Kuchenne rewolucje w Damie Kier (Śląskie niebo). Jak się zakończyły?

Magda Gessler podczas pandemii miała mnóstwo pracy nie tylko w swoich lokalach, ale także przy programie Kuchenne rewolucje. W tym sezonie miała zdecydowanie utrudnione zadanie. Wiele lokali przeżywało ogromny kryzys spowodowany obostrzeniami i brakiem klientów. Tak też było z knajpą Dama Kier znajdującą się w Lędzinach na Śląsku, którą w przeciwieństwie do jakości potraw wyróżniał atrakcyjny szyld i ciekawa oprawa graficzna karty dań.

Właścicielka restauracji, Dorota, która wpadła w spore długi, liczyła na to, że gospodyni kulinarnego show, pomoże podźwignąć się lokalowi z wielkiego kryzysu.

Mam nadzieję, że pani Magda da nam jakiś pomysł, że będziemy mogli w jakiś sposób na zewnątrz działać – mówiła właścicielka knajpy.

Dorota - właścicielka, Kuchenne rewolucje w Damie Kier

Dorota – właścicielka, Kuchenne rewolucje w Damie Kier

Właścicielka restauracji przez wiele lat prowadziła ją razem z kucharzem – Marcinem. Mężczyzna jednak zaczął prowadzić także własny biznes gastronomiczny. Został właścicielem food trucka, który podczas pandemii prosperował znacznie lepiej niż restauracja, w której pracował i poniekąd stał się dla niej konkurencją. We wstępnych planach miał on być ich wspólnym biznesem, jednak szef kuchni zaczął prowadzić wszystko na własną rękę.

Magda Gessler musiała znaleźć wyjście z tej bardzo trudnej sytuacji, w której znaleźli się bohaterowie finałowego odcinka. Wiedziała, że Marcin i Dorota muszą dojść do porozumienia, ponieważ inaczej ich biznes zakończy się klapą. Choć sceptycznie nastawiona do ich pojednania, mówiła:

Zaczynajcie się godzić, bo będzie źle, a tak może być dużo pracy.

Właścicielka restauracji i kucharz po długich rozmowach poszli na kompromis i przystąpili do rewolucji. Postanowili oddać się w ręce Magdy Gessler, która uznała, że ze względu na lokalizację warto postawić na typowo śląską kuchnię i tradycyjne potrawy tego regionu:

Czy wy wiecie, że tutaj się jedzie autostradą i nie można zjeść niczego śląskiego? Nikt nie wie, gdzie i co? […] Dogadujecie się czy nie? No tak czy nie?

Marcin, kucharz, Kuchenne rewolucje w Damie Kier

Marcin, kucharz, Kuchenne rewolucje w Damie KierMarcin, kucharz, Kuchenne rewolucje w Damie Kier

Rewolucja okazała się wielkim sukcesem, a Magda Gessler tak jak w każdym odcinku po kilku tygodniach ponownie odwiedziła bohaterów swojego programu. Zarówno właścicielka, jak i szef kuchni w restauracji o nowej nazwie Śląskie niebo zgodnie przyznali, że poukładali swoją współpracę, a lokal w końcu zaczyna nadrabiać straty:

Ustaliliśmy plan, taki spisany, zasady, wymagania. Przyjeżdżam do Doroty dwa razy w tygodniu, robię produkcję, ona to sprzedaje. Mówi mi co mam kupić, zamawiam towar. Biznes zaczął się kręcić – mówił szef kuchni w rozmowie z Magda Gessler.

Dorota i Marcin nawzajem zachwalali to jak obecnie układają się ich relacje i zgodnie przyznali, że tylko razem mogą tworzyć ten biznes. Właścicielka stwierdziła nawet, że bez szefa kuchni nic by się nie udało. Te słowa były miodem na serce Magdy Gessler, która zachęcała widzów do tego, by odwiedzali Śląskie niebo i spróbowali tutejszych specjałów. Restauratorka zachwalała wszystkie potrawy. Była pod wrażeniem jakości dań przygotowanych przez Marcina.

Dama Kier (Śląskie niebo) – kucharz zakończył współpracę

Wielkim zaskoczeniem okazało się jednak to, co wydarzyło się zaledwie kilka godzin po emisji materiału w sieci. Kucharz, który w czasie kręcenia rewolucji był zachwycony swoją pracą, oznajmił, że rezygnuje z posady i opublikował krótkie oświadczenie w mediach społecznościowych, którego screen otrzymaliśmy od naszej czytelniczki:

Koniec współpracy z Restauracją Śląskie Niebo. Życzę owocnej współpracy.

Marcin nie podał powodów swojej decyzji, ale sądząc po wcześniejszej bardzo gęstej atmosferze pomiędzy właścicielką a pracownikiem, można się jedynie domyślać, że sprawy między nimi ponownie mogły stanąć na ostrzu noża. Magda Gessler podczas jednej z rozmów ostrzegała Dorotę, że zakończenie pracy z Marcinem może zwiastować dla niej klapę.


Marcin kończy współpracę z restauracją Śląskie Niebo

Marcin kończy współpracę z restauracją Śląskie Niebo

Marcin i Dorota - Kuchenne rewolucje w Damie Kier

Marcin i Dorota - Kuchenne rewolucje w Damie Kier

Marcin i Dorota - Kuchenne rewolucje w Damie Kier

Marcin i Dorota - Kuchenne rewolucje w Damie Kier

Komentarze

  • Gość pisze:

    To wkascicielka dowiedziawszy się że mają być u niej kręcone rewolucje poprosiła kucharza by wrócił.

  • Gość pisze:

    Marcinowi nie płaciła od lutego zeszłego roku. Przeszedł z nią na fakturowanie. Praca, towar, faktura, kasa o którą też było bardzo ciężko. To on podczas pandemii zachęcał ją do wyjścia do ludzi sprzedaży potraw na wynos. Z czegoś rodzinę trzeba utrzymać. Poszedł na swoje cały czas jej pomagając.
    Skoro rodzina ma pieniądze i pożyczyła kucharzowi to dlaczego nie wkaścicielce no właśnie. Może nie chcą już jej pożyczać.
    Fajnie się wybieliła długi z powidu pandemii otwórz nie, większość z nich już były przed pandemią.
    Zemściła się kreując sztuczny konflikt za to że zaczął pracować na swoim.
    Klientów jej nie odbiera pracuje 39 km od Lędzin.
    A odcinek jak to w rewolucjach musi być show tylko dostaje po głowie ten, ktory naprawdę jej pomagał do końca.

  • Gość pisze:

    monia musisz byc jak wieprzek!

  • Gość pisze:

    Zadufany dupek.

  • Gość pisze:

    Bardzo niefer facet postapil.

  • Gość pisze:

    To było do przewidzenia ,cwaniak za cudzasy wystawił pracodawcę ,a jego żona wielka kierowniczka ,ludzie to są jednak świnie ale karma wraca do food tracka też wrócić

    • Była pracownica pisze:

      Fajnie tak oceniać oglądając show co? Musisz mieć bardzo niskie poczucie własnej wartości skoro dokonujesz tak niesprawiedliwego wpisu.
      Kucharz ostatnią pensję dostał w lutym bądź marcu
      ubiegłego roku. Zusy jego i innych pracowników nie są zapłacone choć i tak większość pracowników pracowała „na czarno”. Niegospodarność i lenistwo najlepiej jej było usprawiedliwić pandemią choć spora część długów już była długo przed.
      Nigdy palcem nie kiwnęła w tej knajpie. Ot tylko część prawdy.

  • Gość pisze:

    Zareklamował i dowiedział ciekawych rzeczy o gotowaniu ,od początku było widać że cwaniaczek a jego żonka dobra gnida ,

  • Gość pisze:

    zareklamował się i sobie poszedł

    • Gość pisze:

      Zareklamował i dowiedział ciekawych rzeczy o gotowaniu ,od początku było widać że cwaniaczek a jego żonka dobra gnida ,

  • Gość pisze:

    mówiły jaskółki, że niedobre spółki…

  • Gość pisze:

    Fajny odcinek. Szkoda ze tak wyszło

  • Slazaczka pisze:

    Fałszywy i pazerny babsztyl. Znam i wiem co pisze

    • Gość pisze:

      Piszesz o żonie Marcina 😊 Od razu poczułem niechęć…

    • Monia pisze:

      Mieszkam w miejscowości obok i to sa naprawdę wszystko kłamstwa co zostalo powiedziane w odcinku! Po pierwsze gdzie tam jest autostrada? Droga szybkiego ruchu ale z dala od tej knajpy, po drugie kesler to nie karczek a schab z kością po śląsku wiec wielka Madzia znawca Śląskiej kuchnii sie nie zna tak jak kiedys powiedziała rulady a to sa rolady, po 3 ten Pan nigdy nie współpracował od lat z ta Pania bo tam co chwilę zmienia sie sklad, koleżanka tam prawala, właścicielka na czarno zatrudnia i trzeba byc dysopozycyjnym w 1000 procentach, nigdy ona w kuchni nie pracowała, zaprasza co chwilę znajomych i za grosze im wszystko sprzedaje, a kolejna sprawa przy takich cenach jak ona ma to wole pojechac do Katowic i sie najeść jak wieprzek dobrze i taniej

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×