Joanna Koroniewska cudem uniknęła śmierci. Płomienie szybko opanowały mieszkanie. „To była trauma”

Joanna Koroniewska

Joanna Koroniewska

Joanna Koroniewska cudem uniknęła śmierci. Aktorka podzieliła się traumatycznymi przeżyciami w rozmowie z Magdą Mołek. Co powiedziała?

Joanna Koroniewska nigdy nie ukrywała, że nie miała łatwego dzieciństwa. Od lat nie utrzymuje kontaktu z ojcem. Leszek Koroniewski porzucił rodzinę — niespełna dwuletnią Joannę i jej mamę Teresę, wyjeżdżając do Niemiec. Asia razem z bratem i mamą byli zdani wyłącznie na siebie. Później mężczyzna próbował odnowić relacje z córką, ale się to nie udało.

Aktorka zdecydowanie odcina się od ojca. Zdementowała także wszystkie rewelacje, które Leszek Koroniewski wygłasza w prasie. Pisaliśmy o tym tutaj.

W rozmowie z Magdą Mołek Joanna Koroniewska wróciła pamięcią do trudnych przeżyć z dzieciństwa.

Joanna Koroniewska cudem uniknęła śmierci

Joanna Koroniewska w rozmowie z Magdą Mołek opowiedziała o trudnym dzieciństwie. Przywołała także jedno ze swoich najbardziej traumatycznych wspomnień z przeszłości. Cudem uszła wówczas z życiem.

Aktorka nigdy nie ukrywała, że w życiu mogła liczyć tylko na swoją mamę, która niestety odeszła, kiedy Joanna miała 22 lata. Pani Teresa zmarła po walce z nowotworem. Świat Koroniewskiej się zawalił. Magda Mołek zapytała ją, jak wyglądało jej życie, kiedy była kilkulatką. Okazuje się, że aktorka bardzo często zostawała sama w domu, będąc zaledwie kilkuletnim dzieckiem.

Moja mama z racji tego, że wychowywała mnie sama, była mamą, która dała mi taki rodzaj samodzielności, który dla dziecka, jest po prostu nie do przejścia. Ja byłam samodzielna od kiedy pamiętam, zostawałam sama w domu w wieku sześciu lat, nawet na noce. To był standard kiedyś, o tym się nie myślało, natomiast ja przeżyłam bardzo traumatyczną rzecz w trakcie tego zostawania w domu, tzn. ja przeżyłam pożar w mieszkaniu – rozpoczęła dramatyczne wyznanie Joanna Koroniewska.

Do strasznych wydarzeń doszło w okolicach świąt Bożego Narodzenia. W mieszkaniu była już wtedy przybrana choinka. W nocy nagle rozległ się potężny huk, który obudził małą Joasię. Wszędzie wokół niej były płomienie. Przerażona próbowała dostać się do pokoju matki, by ją ratować z ognia. Nie zdawała sobie jednak sprawy, że jej tam nie ma.

Próbowałam wejść do pokoju mamy i nie byłam w stanie, bo były płomienie w całym jej pokoju. Uciekłam z tego domu do sąsiadów, zapukałam, tam już się nie dało wejść. Sytuacja była o tyle groźna, że ja mieszkałam na parterze w 11 piętrowym budynku, więc właściwie sytuacja była dramatyczna – wyznała aktorka.

Wspominała w rozmowie z Mołek, że była wówczas jeszcze małym dzieckiem, jednak potrafiła w tak koszmarnej sytuacji zachować zimną krew i myślała o tym, by ratować z płomieni swoją mamę.

Bardzo szybko została wezwana straż (…) to była trauma, i pomyślałam sobie od tamtego momentu, kiedy dzieją się u mnie ciężkie rzeczy, myślę, że wszystko jest po coś. Ja wtedy przeżyłam to potwornie mocno, ale pamiętam, że myślałam sobie wtedy o tym, że jestem niesamowicie dzielna, bo nie dość, że próbowałam wyciągnąć moją mamę z płomieni, której na szczęście nie było, to jeszcze wezwałam od razu pomoc, czyli nie zablokowałam się w sobie – podkreśliła Joanna Koroniewska.

Takie przeżycia z dzieciństwa, na zawsze pozostają w psychice człowieka. Joanna Koroniewska przekuła je w siłę.


Joanna Koroniewska

Joanna Koroniewska

Joanna Koroniewska z córką w szpitalu

Joanna Koroniewska z córką w szpitalu

Joanna Koroniewska odpowiada na słowa ojca

Joanna Koroniewska odpowiada na słowa ojca

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×