Monika Jarosińska przeżyła dramat po operacji kręgosłupa. "Nie chodziłam przez TRZY MIESIĄCE"
Monika Jarosińska kilka lat temu przeszła poważną operację kręgosłupa, przez którą miała problemy z poruszaniem się. Mimo kłopotów z mobilnością nie zrezygnowała z pracy. – Pobiegłam na plan dwa tygodnie po operacji, ze szwami na plecach – ujawniła uczestniczka "Królowej przetrwania".
Monika Jarosińska często opowiada w wywiadach o tym, że przed laty przeszła poważną operację kręgosłupa. "Wypadł mi dysk, bardzo silnie uciskał na nerw, nie chodziłam. To był najgorszy moment w moim życiu. Byłam bezradna! Mój Robert masował mnie co dwie godziny, (...) żeby ten ból był mniejszy. Nie pomagały mi żadne leki przeciwbólowe. Byłam w bardzo złym stanie psychicznym i chciałam, żeby to wszystko się już skończyło, naprawdę" – wspominała w rozmowie z reporterką Jastrząb Post. Teraz znów opowiedziała o tym, co działo się z nią po operacji kręgosłupa.
Monika Jarosińska o operacji kręgosłupa, Królowej Przetrwania i nowych zębach. Nie zgadniecie, którego lekarza wybrała!
Monika Jarosińska ukrywała swoją operację kręgosłupa. "Nie chodziłam"
Monika Jarosińska w rozmowie z redakcją "Super Expressu" odniosła się do trudów życia po operacji kręgosłupa. Ujawniła, że dość szybko wróciła do pracy po zabiegu, bo tęskniła za pracą przed kamerą, za którą zatęskniła po wybuchu pandemii COVID-19. Powiedziała:
Nie pracowałam w zawodzie jakieś dwa, trzy lata, ale prawie codziennie za nim tęskniłam. Po powrocie do Polski [z Malty, gdzie mieszkała – przyp. red.] przeszłam operację kręgosłupa i nie chodziłam przez trzy miesiące. Dostałam wtedy telefon z produkcji serialu "Lombard". Pobiegłam na plan dwa tygodnie po operacji, ze szwami na plecach. Nikomu się nie przyznałam, bo tak chciałam poczuć magię planu zdjęciowego.
ZOBACZ TEŻ: Monika Jarosińska ZAREAGOWAŁA na krytykę jej wyglądu. Napisała o "NIETRAFIONYCH zabiegach"