Olga Tokarczuk na konferencji Impact'26 w Poznaniu powiedziała, że używa narzędzi sztucznej inteligencji podczas pisania książek. "Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: »Kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?«. (...) W płynnej literackiej fikcji ta technologia stanowi atut o niewiarygodnych wprost proporcjach" – wyznała noblistka literacka, czym wywołała kontrowersje w sieci. Słowa Tokarczuk o AI skomentowała Katarzyna Bonda, jedna z najpoczytniejszych polskich pisarek.
Noblistka przyznała, że korzysta z AI. Olga Tokarczuk wywołała kontrowersje
Katarzyna Bonda komentuje aferę wokół słów Olgi Tokarczuk o AI
Katarzyna Bonda w rozmowie z redakcją Plotka zapewniła, że otwarcie bojkotuje i świadomie nie używa narzędzi AI. Powiedziała:
Wygląda na to, że jestem strasznie zacofana, bo z uporem nie chcę przyłączyć się do ludzi, którzy korzystają z tego narzędzia. Chociaż zdaję sobie sprawę, że może robię to na własną zgubę, bo inni mnie wyprzedzą, bo będą pisać szybciej.
Katarzyna Bonda w dalszej części rozmowy wyjaśniła, jak wygląda proces pisania jej książek. "Robię to z rozmysłem, bo szukam danych ekskluzywnych dla moich kryminałów i książek true crime. Namiętnie zamiast AI czytam akta, (...) w których znajduję detale i odpowiedzi dramaturgiczne, których nie ma nigdzie – nie tylko w sieci i danych dostępnych sztucznej inteligencji. Czasami są one tajne lub operacyjne. Wierzę, że dzięki temu mogę pisać lepsze książki i dostarczać czytelnikom unikatowych opowieści" – podkreśliła autorka książek.
Olga Tokarczuk zabrała głos po swoim wyznaniu o używaniu narzędzi AI
Olga Tokarczuk po aferze, jaką wywołały jej słowa z poznańskiej konferencji, wydała oświadczenie na Facebooku. Stwierdziła, że "uwagi wygłaszane podczas publicznych spotkań na żywo (...) mogą być niewłaściwie zrozumiane", po czym zapewniła:
Nie napisałam książki, która ukaże się jesienią w Polsce, ani z AI, ani z nikim innym. Od kilkudziesięciu lat piszę sama.
"Korzystam ze sztucznej inteligencji na takich samych zasadach, jak większość ludzi na świecie – traktuję ją jako narzędzie pozwalające szybciej dokumentować i sprawdzać fakty. Zawsze, kiedy z tego narzędzia korzystam, dodatkowo weryfikuję informacje. Tak samo, jak robiłam to przez kilkadziesiąt lat, czytając książki i szperając w bibliotekach i archiwach" – dodała autorka "Ksiąg Jakubowych". Oświadczyła też, że żadna z jej książek nie powstała przy pomocy sztucznej inteligencji, "nie licząc używania jej jako narzędzia szybszej kwerendy".