Beata Pawlikowska ma osobliwe podejście do wiary. Całkowicie oddziela ją od Kościoła
Beata Pawlikowska deklaruje, że przez lata przeszła ogromną przemianę w sferze duchowej. W przeszłości zawarła ślub kościelny i otwarcie deklaruje, że wierzy w Boga, ale odrzuca zinstytucjonalizowane religie. Tradycyjne dogmaty zastąpiła... wiarą w czystą energię oraz bezpośrednim kontaktem z naturą.
W czwartek, 11 czerwca swoje 61. urodziny obchodzi Beata Pawlikowska – jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich podróżniczek. Choć przez lata kojarzona była przede wszystkim z fascynującymi reportażami z najdalszych zakątków świata, dziś równie mocno angażuje się w tematykę rozwoju osobistego i psychologii. Pawlikowska uczy, jak odnaleźć wewnętrzną harmonię i zrozumieć swoją podświadomość. Wraz z jej życiową ewolucją i licznymi doświadczeniami ogromnej przemianie uległo także jej podejście do religii. Choć w przeszłości wzięła ślub kościelny z Wojciechem Cejrowskim, dziś jej duchowość całkowicie wymyka się tradycyjnemu podejściu.
Natalia Siwiec o nauczaniu córki. W ilu językach mówi Mia i ja radzi sobie w zagranicznej szkole?
Beata Pawlikowska w kwestii wiary stawia na wolność przekonań
Główną osią przekonań Beaty Pawlikowskiej jest całkowite i świadome oddzielenie wiary od instytucjonalnego Kościoła. Jej zdaniem wszelkie systemy religijne to wyłącznie ludzkie wynalazki, stworzone po to, aby spróbować zrozumieć niepojęte i – jak sama to ujmuje – "zamknąć Boga w pudełku z etykietą". Pawlikowska bywa krytyczna wobec zinstytucjonalizowanej formy kultu, argumentując, że kościoły często tracą bezpośredni kontakt z absolutem. Uważa, że "zastąpiły one wolność, inspirację i miłość sztywną skrzynią pełną rygorystycznych przepisów, zakazów i nakazów, które często opierają się na wywoływaniu w ludziach strachu".
Zobacz też: Beata Pawlikowska miała wypadek samochodowy. Zwróciła się do fanów. "Życie to krótka chwila"
Beata Pawlikowska twierdzi, że rozmawia z duchami
Duchowość Pawlikowskiej została w ogromnej mierze ukształtowana przez jej samotne wyprawy do Amazonii. To właśnie natura uświadomiła jej najwięcej prawd o życiu. Podróżniczka wyznaje zasadę, że aby zbliżyć się do absolutnej siły, nie trzeba odprawiać skomplikowanych rytuałów czy odbywać handlu wymiennego podczas modlitwy. Wystarczy kierować się dobrem. W ostatnich latach jej metafizyczne przekonania stają się jeszcze bardziej otwarte na ezoterykę. W rozmowie z Żurnalistą podróżniczka przyznawała, że jej kontakt z naturą jest na tyle głęboki, że zdarza jej się rozmawiać z roślinami, zwierzętami, a nawet duchami.
Możliwe jest rozmawianie z każdą istotą, którą spotykasz, np. ze zwierzętami albo z roślinami. Nie jest to dziwne. (...) Pewnie wszyscy słyszeli, że szamani w dżungli amazońskiej i inni szamani na świecie porozumiewają się ze światami, które są niedostępne innym ludziom i potrafią rozmawiać zarówno z roślinami, jak i zwierzętami. Można rozmawiać, jeżeli jesteś w miejscu, w którym znajdują się ślady cywilizacji. Tam, w budowlach, które wznieśli, pozostała ich energia, pozostały ich słowa, rozmowy, myśli i emocje, i można się z tym wszystkim połączyć - wyznała Pawlikowska.