Maja Ostaszewska jest za adopcją dzieci przez pary jednopłciowe. "Krzywda może się zdarzyć w każdym domu"

Maja Ostaszewska promuje nowy serial HBO Max "Proud", w którym gra sąsiadkę młodego geja, decydującego się na adopcję córki swojej zmarłej siostry. W rozmowie z Plejadą aktorka poruszyła temat praw osób LGBT+ i adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, jasno podkreślając, że nie ma nic przeciwko takim rodzinom. "Dla mnie to jest smutne, że w ogóle my dzisiaj zastanawiamy się, czy to jest kontrowersyjne" — zaznaczyła. Odniosła się też do historii Kory, która miała podobne zdanie.

Maja Ostaszewska Maja Ostaszewska
Źródło zdjęć: © KAPiF
Aneta Kowal

Ostaszewska przyznała, że jest jej zwyczajnie smutno, iż w 2026 r. wciąż zastanawiamy się, czy adopcja dzieci przez pary jednopłciowe powinna budzić emocje. "Dla mnie to jest smutne, że w ogóle my dzisiaj zastanawiamy się, czy to jest kontrowersyjne. Mówimy o prawach ogromnej części naszego społeczeństwa. Nasze społeczeństwo jest bardzo różnorodne. Żyją w nim osoby hetero i nieheteronormatywne i to jest normalne, ponieważ rodzimy się z różną orientacją i należą nam się wszystkim równe prawa" — powiedziała.

Katarzyna Zillman o legalizacji ślubów homoseksualnych w Polsce. "Pod względem prawnym jesteśmy dla siebie obcymi osobami"

Maja Ostaszewska mówi o bezpieczeństwie dzieci

Aktorka zaznaczyła, że zagrożenia dla dzieci nie wynikają z orientacji rodziców — i dotyczą również rodzin heteroseksualnych:

Zdecydowanie jestem za pełnią praw i nie rozumiem, dlaczego mojej rodzinie, która — można by rzec — jest tradycyjną rodziną, gdzie razem z moim partnerem wychowujemy dwójkę dzieci, miałoby zagrażać to, że pary nieheteronormatywne mają również prawa do zawierania związków małżeńskich czy adopcji dzieci.

Dodała też, że prawdziwym problemem jest przemoc — i to, jak państwo reaguje na sygnały o krzywdzie dziecka:

Przemoc, jeśli pojawia się w rodzinach, nie ma nic wspólnego z orientacją rodziców. Bardzo dużo sytuacji tragicznych odbywa się w rodzinach tradycyjnych. Powinniśmy nie budować sztucznych demonów, tylko polepszać system reagowania, kiedy mamy sygnały, że dziecku dzieje się krzywda, bo ta krzywda może się zdarzyć w każdym domu, i hetero, i nieheteronormatywnym.

Maja Ostaszewska przywołuje historię Kory

W rozmowie Ostaszewska przywołała również historię Kory, którą wspominała szczególnie przy okazji rocznicy jej urodzin.

Kora była bardzo bliską mi osobą, taką trochę moją ciocią, bo nasi rodzice się przyjaźnili. Kora wychowywała się w domu dziecka i była tam bardzo nieszczęśliwa — powiedziała.

Przypomniała, że wokalistka otwarcie popierała adopcję dzieci przez pary nieheteronormatywne.

Sama o tym mówiła, bo ona była również za adopcją dzieci przez pary nieheteronormatywne i jako dziecko wychowywane w domu dziecka, myślę, że miała pełne prawo też do takiej wypowiedzi, że marzyłaby, żeby jakaś kochająca para, nieważne jakiej orientacji, po prostu stworzyła jej kochający dom, w którym czułaby się bezpiecznie, w którym budowane byłoby jej poczucie własnej wartości — dodała.

Na koniec podkreśliła jedno:

Orientacją seksualną nie da się zarazić, to jest bzdura.
Maja Ostaszewska
Maja Ostaszewska © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!