Najnowsze doniesienia ze strony współpracowników Mariah donoszą, że tak fatalny występ absolutnie nie był z winy piosenkarki. Jej zespół obwinia pracowników technicznych show, którzy nie dopilnowali, by jej odsłuch działał tak, jak powinien.
Tuż przed wyjściem na scenę Mariah była zaniepokojona faktem, że jej odsłuch nie działa. Dział techniczny zajmujący się realizacją dźwięku szybko uspokoił wokalistkę, że po wyjściu na scenę wszystko będzie chodziło jak należy, jako że ustawienia jej odsłuchu nie są jeszcze sfinalizowane. 6 minut przed wyjściem na scenę jeden ze współpracowników Carey powiedział artystce, że prawdopodobnie nie będzie nic słyszała w odsłuchach. Wtedy zapewnioną ją po raz kolejny, że wszystko się unormuje, kiedy wejdzie na scenę. Jak wyszło, wszyscy byli w stanie usłyszeć - informuje źródło
Kto ma rację?