Marcin Wrona przed śmiercią brał leki

Marcin Wrona 19 września powiesił się w pokoju hotelowym, w czasie trwania festiwalu w Gdyni. Był tam prezentowany jego najnowszy film "Demon". Kilka godzin przed śmiercią Marcina rozmawiał z nim Andrzej Grabowski.

Obrazek

Jak podał tygodnik "Polityka" reżyser pracując nad produkcją zafascynował się śmiercią i samobójstwem. Miał także problemy ze snem. Pomagał sobie lekami na sen i na wybudzenie ze snu. Potem na poprawę nastroju. Ciężko pracował nad swoim ostatnim filmem, który opowiada o mężczyźnie opętanym przez demona.

Pracował w dzikim tempie. Brał leki na sen i na wybudzenie. I na nastrój. Przyznawał, że jest zmęczony. Że zanurza się w filmie bez reszty. Że rozumie Emira Kusturicę, który kiedyś powiedział, że robiąc filmy, czuje się jak na granicy samobójstwa. Że możliwość zdobywania wiedzy o nieznanych światach napędza go do działania. Że przeniesienie się tam na jakiś czas jest niezwykle kuszące

Czy z powodu nadużywania leków targnął się na swoje życie? Odpowiedzi na to pytanie nie poznamy już nigdy.

Marcin Wrona odebrał sobie życie
Marcin Wrona odebrał sobie życie
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ