Marcin Prokop zakpił z Piotra Kraśki na gali Empiku. Cała Polska zobaczyła, jak śmieje się z kolegi z pracy
Marcin Prokop jest jedną z największych gwiazd stacji TVN, choć karierę rozpoczynał w TVP. Tam też poznał Dorotę Wellman, z którą przeniósł się z Pytania na śniadanie do Dzień Dobry TVN. W rozmowie z Wirtualną Polską przyznał, że podjął decyzję po tym, jak dowiedział się od postronnych osób, że nie poprowadzi jednego z najważniejszych festiwali.
Czara goryczy przelała się, gdy usłyszałem na korytarzu, że nie poprowadzę festiwalu w Gdyni. Byłem już do tego wybrany i przygotowany, miałem uszyty garnitur, kupione bilety i nagle z rozmowy dwóch osób, którą przypadkiem usłyszałem, dowiedziałem się, że jednak zrobi to ktoś inny. Nikt nie miał nawet odwagi powiedzieć mi o tym wprost. Pomyślałem wtedy, że wszystkie plotki, które słyszałem o TVP, są prawdziwe i że nie należy tracić czasu w tym miejscu - powiedział.
Zmiana ta wyszła mu na dobre, ponieważ w krótki czasie stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych nazwisk stacji. Regularnie pojawia się w kolejnych programach, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem widzów. Na przestrzeni lat zdobył grono wiernych fanów, którzy cenią go za szczerość, bezpośredniość i poczucie humoru. Tym razem błysnął nim na gali Bestsellery Empiku 2021, robiąc przytyk w kierunku kolegi z pracy.
Marcin Prokop zakpił z Piotra Kraśki
Marcin w parze z Gabi Drzewiecką poprowadzili finał plebiscytu. Dziennikarz w swoim stylu starał się co chwilę rozbawiać publiczność i widzów żartami. W jednej z wypowiedzi nawiązał do Piotra Kraśki, o którym w ostatnim czasie było głośno w mediach. Przypomnijmy tylko, że prezenter Faktów we wrześniu ubiegłego roku został skazany za jazdę bez uprawnień.
Okazja do tego, by wytknąć koledze niechlubne zachowanie, nadarzyła się przy okazji ogłoszenia laureatki w kategorii literatura piękna. Statuetkę otrzymała Joanna Mokosa-Rykalska, autorka książki Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**py wzięte. Pisarka przyznała, że bardzo cieszy się z tego wyróżnienia, ponieważ był to jej debiut.
Bardzo fajnie czasem po prostu być z przodu - skwitowała.
Gdy tylko zeszła ze sceny, dziennikarz postanowił nawiązać do tytułu jej dzieła:
Skoro o debiucie „Matka siedzi z tyłu...”. W drugiej części dowiemy się, kto siedzi z przodu, kto siedzi za kierownicą. Nie zdradzę państwu, że jest to Piotr Kraśko, bo to się państwo dopiero zorientują, jak przeczytacie.
Jak widać, Marcin Prokop nie potrafi puścić w niepamięć karygodnego zachowania Piotra Kraśki. Z pewnością po usłyszeniu tego niewybrednego komentarza jego koledze zrobiło się zwyczajnie przykro.