Malwina Wędzikowska niedawno otworzyła przed fanami najbardziej prywatny rozdział swojego życia. W rozmowie z portalem "Viva!" wyznała, że razem z partnerem bezskutecznie starali się o dziecko. "Ten rok był dla mnie rokiem strat. Straciłam przyjaciela, jeden przyjaciel okazał się zdrajcą. Próbowałam zostać matką, ale się nie udało. To był trudny czas" — powiedziała otwarcie, nawiązując do nieudanych prób zapłodnienia in vitro. To właśnie z tej perspektywy opowiada dziś o wierze.
ZOBACZ TAKŻE: Radosław Majdan uderza w doktrynę Kościoła
Malwina Wędzikowska potwierdza rozstanie i mówi o życiu singielki:
Malwina Wędzikowska szczerze o wierze, in vitro i naukach Jezusa
Malwina Wędzikowska od dawna podkreśla, że duchowość jest dla niej ważnym elementem codzienności. Po pobycie w Indonezji, który — jak mówi — miał dla niej również "wymiar duchowy", jeszcze mocniej zanurzyła się w Biblię. W rozmowie z Plejadą wróciła do szkolnych wspomnień:
Miałam przyjemność, chociaż wtedy nie uważałam, że to jest przyjemność, tylko to był mój obowiązek. W pierwszej klasie liceum to była nasza lektura. Zapoznanie się ze Starym i Nowym Testamentem było częścią pracy w liceum. Dzisiaj przypominam sobie Biblię i wydaje mi się, że człowieczeństwo zostało wystawione na próbę w ostatnim czasie.
To właśnie z tej duchowej perspektywy odpowiada dziś na pytania o in vitro — temat, który w Polsce nieustannie budzi emocje. Zapytana o krytykę ze strony środowisk katolickich, mówi bez wahania:
Nikt nie zadał pytania o in vitro Jezusowi. Jestem przekonana, że gdyby Jezus żył w dzisiejszych czasach, to byłby w stu procentach za in vitro, dlatego że Jezus był za życiem. I kropka.
Malwina Wędzikowska o moralności w świecie afer
Gospodyni "Zdrajców" nie zatrzymuje się na wątkach osobistych. Mówi też o tym, co — jej zdaniem — dzieje się z człowieczeństwem na szerszą skalę. Wskazuje na afery zza oceanu i moralny chaos, który obserwuje:
Chociażby to, co dochodzi do nas zza oceanu, ze Stanów Zjednoczonych, i cała ta siatka Epsteina, to pokazuje, że człowiek bardzo przekroczył granicę, i właśnie to jest ten moment, żeby wrócić do bazy. Poznać, przypomnieć sobie Biblię. Przypomnieć sobie, czym jest moralność i czym jest człowieczeństwo. Takie podstawowe zasady, którymi powinniśmy się kierować. Czy to jest dekalog, czy to są nauki Jezusa, bo to jest symbol.
Jej zdaniem powrót do fundamentów — dekalogu, nauk Jezusa, podstawowych zasad — jest dziś wskazany. Gwiazda zachęca do czytania Biblii, choćby po prostu dla samej lektury.
Ani ty nie spotkałaś Jezusa, ani ja nie spotkałam Jezusa, ale możemy tego Jezusa codziennie w sobie odkrywać, podejmując decyzję: moralność światła czy amoralność cienia i diabła. (...) Nawet jeżeli popełniamy błędy, to możemy się rehabilitować z tych błędów. Jezus też o tym mówił, więc ja polecam państwu powrócenie albo do Starego, albo do Nowego Testamentu, który jest fantastycznym dziełem literackim. Zachęcam, po prostu — skwitowała Malwina Wędzikowska.