Książę William skomentował odejście Harry'ego z pałacu. Padły słowe, które trudno będzie zapomnieć
To, że konflikt między braćmi rzeczywiście istnieje, przyznał sam książę Harry w październiku zeszłego roku, podczas podróży służbowej do Afryki. Rodzinie królewskiej towarzyszył wówczas królewski korespondent, Tom Bradby, który zbierał materiały do filmu dokumentalnego Harry and Meghan: An African Journey.
Kiedy dziennikarz wprost zapytał księcia Harry'ego, czy to prawda, że nie rozmawia z księciem Williamem, ten odpowiedział.
Jesteśmy braćmi, zawsze będziemy braćmi. W tej chwili z pewnością kroczymy różnymi ścieżkami, ale zawsze będę przy nim i, jak wiem, on zawsze będzie przy mnie. Bracia miewają dobre i złe dni.
Dodał ponadto, że prawdą jest, że spotykają się coraz rzadziej. Wynika to z tego, że obaj mają swoje rodziny i to z nimi spędzają teraz więcej czasu.
Książę William o odejściu Harry'ego z rodziny królewskiej
Okazuje się jednak, że ostatnia decyzja Harry’ego o odłączeniu się od rodziny królewskiej, którą podjął ze swoją żoną Meghan – i to w dodatku bez konsultacji z pozostałymi członkami rodziny - nie tyle rozwścieczyła Williama, co go zasmuciła. Książę jest ponoć pogrążony w rozpaczy, bo nie może się pogodzić z tym, co się stało.
Jego słowa mówią też wiele o ostatnich wydarzeniach. Z komentarza jasno wynika, że William przez długi czas próbował wspierać Harry'ego w sytuacjach kryzysowych, był też jego głosem rozsądku. Ale tylko do pewnego momentu.
Opiekowałem się bratem przez całe życie. Nie mogę tego dłużej robić. Przykro mi z tego powodu. Jedyne co mogę zrobić, to spróbować ich wesprzeć i mieć nadzieję, że przyjdzie jeszcze czas, gdy będziemy śpiewać w tym samym chórze. Chcę żeby wszyscy grali w jednej drużynie – miał powiedzieć rozżalony książę William swojemu przyjacielowi, który ujawnił to w rozmowie z The Sunday Times.
Smutek księcia Williama jest zrozumiały – przecież bracia zawsze byli ze sobą bardzo zżyci i stali za sobą murem. Dopiero pojawienie się Meghan naruszyło te scementowaną więź. Ale skoro księcia Williama nie zaślepia już wściekłość i najzwyczajniej w świecie brakuje mu brata, to może jeszcze nie wszystko stracone? W końcu żon można mieć kilka, a brata ma się tylko jednego…