Mówi się, że to podobno książę Karol jest przyczyną wszystkich tych zmian. Syn królowej Elżbiety II zdaje sobie sprawę, że ostatnio rodzina królewska była wielokrotnie krytykowana za to jak wydaje pieniądze podatników. Karol chciałby stać się liderem zgromadzonych wokół siebie ludzi, specyficznej "jednostki", złożonej z Williama, Kate, ich dzieci i Harry'ego. Taka sytuacja gwarantuje, że reszta rodziny nie będzie utrzymywana z funduszy państwowych.
Podobno odbyła się już nawet rozmowa Karola z z jego bratem, księciem Andrzejem, podczas której przyszły król Wielkiej Brytanii jasno zasugerował, że życzyłby sobie żeby jego córki, czyli księżniczki Beatrice i Eugenia wymyśliły czym chcą się zająć w życiu i nie pełniły żadnych oficjalnych funkcji w rodzinie królewskiej.
Zmiany, zmiany, zmiany!