Kazimierz Marcinkiewicz wspomina Zytę Gilowską. Padły wzruszające słowa
Zyta Gilowska zmarła dziś w nocy z powodu choroby serca. Miała 66 lat. Była ministrem finansów i wicepremier za czasów rządów Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Do 2013 roku pełniła funkcję członka Rady Polityki Pieniężnej. Pogrzeb odbędzie się w sobotę na cmentarzu parafialnym w Świdniku.
Nagła wiadomość o śmierci Zyty Gilowskiej wstrząsnęła światem polityki. Kazimierz Marcinkiewicz ciepło wspomina byłą współpracownicę:
Polska traci bardzo silną osobowość. Zyta Gilowska łączyła w sobie cechy typowego ekonomisty, przekładającego decyzje na liczby, z dużym talentem politycznym. Była twardą, nieustępliwą i odważnie dążącą do celu kobietą. Tracimy osobę, która doskonale służyła ojczyźnie i pewnie chciała robić to dłużej, ale niestety przegrała z chorobą - powiedział w rozmowie z WP Kazimierz Marcinkiewicz
To właśnie podczas jego rządów Zyta Gilowska pełniła funkcję ministra finansów:
Cieszę się, że dołączyła do mojego rządu i uwierzyła w to, że jesteśmy w stanie zmieniać Polskę. Śmiało mogę powiedzieć, że była jednym z jego najmocniejszy ogniw. Była żelazną damą polskich finansów i polskiej polityki. To określenie doskonale do niej pasuje - wspomina z podziwem
Polityk miał okazję poznać jej dwa oblicza zarówno to profesjonalne - zawodowe, jak to rodzinne:
Pamiętam taką scenkę z mojego gabinetu, kiedy to ponad półtorej godziny dyskutowaliśmy o zmianach podatkowych. Rozmowa była bardzo twarda, napięcie rosło. W pewnym momencie podszedłem do jednej z ikon, którą kiedyś gdzieś dostałem i powiedziałem: "Zyta mówiłaś, że ona bardzo ci się podoba. Proszę, jest twoja". Pamiętam, że rzuciła mi się wtedy na szyję, pocałowała i w ciągu minuty zmieniła w taką kobietkę, złagodniała. Była bardzo dobrym, życzliwym człowiekiem
Dziś pozostały tylko wspomnienia.