Katarzyna Grochola o związkach Doroty Szelągowskiej. Wspomniała o błędach. Co za szczerość
Dorota Szelągowska odmieniła tysiące polskich mieszkań. Mimo upływu lat programy telewizyjne z jej udziałem cieszą się dużym zainteresowaniem widzów. Chociaż gwiazda TVN dorobiła się rzeszy fanów, z którymi pozostaje w kontakcie za pośrednictwem social mediów, niechętnie wypowiada się na temat życia prywatnego.
Od jakiegoś czasu prasa podaje, że dekoratorka rozstała się z trzecim mężem i ojcem swojej córki Wandy. Sama zainteresowana bardzo długo milczała na ten temat, pozostawiając otwarte pole do spekulacji. W rozmowie z miesięcznikiem Pani przerwała milczenie i potwierdziła krążące plotki. Ujawniła, że ich związek rozpadł się ponad półtora roku temu:
Powiem to ten jeden raz. Nie żyję z moim mężem ponad półtora roku. Media dowiedziały się bardzo późno. Rozstaliśmy się dawno, pandemię przechodziłam w samotności.
W tej samej rozmowie Szelągowska zapewniła, że nie planuje zawierać kolejnych związków małżeńskich. Przyrzekła to sobie i kilku innym osobom z bliskiego otoczenia.
Katarzyna Grochola o związkach Doroty Szelągowskiej
Na temat wyborów Szelągowskiej wypowiedziała się jej mama, Katarzyna Grochola. W rozmowie z Na żywo zdobyła się na szczerość. Powiedziała, że odkąd córka rozstała się z drugim mężem, Adamem Sztabą, nie doradza jej w relacjach damsko-męskich. Wie jednak, że Dorota podejmuje słuszne decyzje:
Od rozstania Doroty z Adamem Sztabą, postanowiłam nie doradzać i nie wtrącać się. Wcześniej byłam kwokowata, ale moja córka to mądra kobieta. A jej błędy, decyzje i wybory są... jej. I wiem, że robi dobrze.
Pisarka podkreśla, że będzie w pobliżu, jeśli Dorota będzie jej potrzebować:
Nie jestem pierwszą osobą w jej życiu - może nawet ostatnią - jak doby backup w komputerze, zapasowy dysk. I to jest najważniejsze - nie przeszkadzać, a kiedy jest potrzeba - być – stwierdza Katarzyna Grochola w rozmowie z Na żywo.
Grochola wypowiedziała się na temat swojej wnuczki. Nie ukrywa, że bardzo za nią tęskni:
Wandzię widziałam ostatni raz 21 stycznia o godzinie 16.
Relacja Katarzyny Grocholi i Doroty Szelągowskiej
Grochola jakiś czas temu w rozmowie z Na żywo wypowiedziała się na temat relacji z córką. Chociaż mają za sobą trudne doświadczenia, ich więź jest bardzo silna:
Kiedyś co prawda rzucałyśmy w siebie patelniami, nasza relacja bywała po prostu wybuchowa… Nie ukrywam, że miałyśmy wiele trudnych momentów, szczególnie wtedy, gdy wpakowałam się w toksyczny związek. Każdy popełnia jakieś błędy. Ten akurat sporo kosztował. Jak mawiała moja ciotka: „można wdepnąć w g...o, ale nie należy w nim zostawać".
Przypomnijmy, że ojczym Szelągowskiej był alkoholikiem i pedofilem, o czym Dorota Szelągowska poinformowała w rozmowie z Magdą Mołek:
Miałam wychowanie z mamą, babcią i to był trudny czas. Bardzo. Działy się różne złe rzeczy. Ale nie oddałabym tego, ponieważ to mnie zbudowało. Jakbym mogła cofnąć czas, jakbyś powiedziała: „Hej, możesz cofnąć czas. Nie będziesz miała ojczyma alkoholika, który był pedofilem. Nie będziesz miała rozwodu rodziców, nie będziesz miała różnych rzeczy, ucieczek z matką z domu, bo ojczym postanawia zrobić coś złego…” – nie oddałabym tego za nic.
Dekoratorka wnętrz przyznała, że często czuła się bardzo samotna. Przez lata wydawało się jej, że nie dostała tyle wsparcia od mamy, ile powinna. Nie wini jej jednak za to:
Myślę, że nie dostałam tyle wsparcia w dzieciństwie, ile powinnam była dostać. Ale to dlatego, że moja mama miała raka, moja mama umierała. Moi rodzice się rozwiedli. Miała własne problemy. Myślę, że dała mi tyle miłości, ile była w stanie. Ale to chyba nie było wystarczająco.
Na szczęście matce i córce udało się pokonać wszelkie przeciwności i dziś są dla siebie wsparciem.